Podobne posty
Komentarze
2Zapytałbym jeszcze czemu, gdy wszystkie firmy kurierskie oferują w czasie epidemii doręczenia bezkontaktowe (pod drzwi, bez podpisu, potwierdzenie przez telefon, itd.), to PP wyjeżdża z komunikatem, że nie dostarcza przesyłek pod adresy objęte kwarantanną. Cynk daje im Sanepid (*ebać RODO) Oni ciągl...
Zapytałbym jeszcze czemu, gdy wszystkie firmy kurierskie oferują w czasie epidemii doręczenia bezkontaktowe (pod drzwi, bez podpisu, potwierdzenie przez telefon, itd.), to PP wyjeżdża z komunikatem, że nie dostarcza przesyłek pod adresy objęte kwarantanną. Cynk daje im Sanepid (*ebać RODO) Oni ciągle myślą, że są monopolistą, a jak liczba klientów SPADNIE, to wyciągnie się rączki po dotacje jak TVP.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Odpowiedź jest banalna. Wystarczy że staniesz w kolejce do okienka i już poczujesz się jak w latach rozkwitu komuny. Ta instytucja mentalnie zatrzymała się gdzieś w latach 70-80 i tak już zostało. Nawet nowy wystrój tego klimatu nie zmienił. Bez klientów też dadzą sobie radę z naszych podatków.
Odpowiedź jest banalna. Wystarczy że staniesz w kolejce do okienka i już poczujesz się jak w latach rozkwitu komuny. Ta instytucja mentalnie zatrzymała się gdzieś w latach 70-80 i tak już zostało. Nawet nowy wystrój tego klimatu nie zmienił. Bez klientów też dadzą sobie radę z naszych podatków.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ew. dostaną zamówienia rzundowe jak np. obsługa wyborów. Jak się kaczce uda z reelekcją długopisu to może wprowadzą takie cóś na stałe? Łatwiej będzie o zwycięstwo.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pamiętam, a nie było to dawno wcale aż tak, kiedy listonosz chodził w mundurze i to było COŚ! Pamiętam, kiedy jak dyrektor poczty wchodził przez bramę do roboty to wartownik na baczność mu salutował i zdawał raport z nocy co się działo nadzwyczajnego, względnie był spokój - i to było COŚ! Pamiętam r...
Pamiętam, a nie było to dawno wcale aż tak, kiedy listonosz chodził w mundurze i to było COŚ! Pamiętam, kiedy jak dyrektor poczty wchodził przez bramę do roboty to wartownik na baczność mu salutował i zdawał raport z nocy co się działo nadzwyczajnego, względnie był spokój - i to było COŚ! Pamiętam również, kiedy Naczelnik poczty to był KTOŚ i wszyscy stawali na rzęsach, nie każdy miał ochotę na dyskusje akurat z Naczelnikiem, raczej nie a wszystko było do wykonania, o trudnościach nie meldować. Tak było. Odkąd na poczcie sprzedają kondomy, cukierki groszki i chooy wie co jeszcze, zeszli na psy
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane