Podobne posty
Komentarze
18W sumie ta rzekoma blachara miała rację. A pyskate stare rury powinny siedzieć w domu starców a nie śmierdzieć w miejscach publicznych...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Do mojej żony też jakaś stara prukwa powiedziała i miała w sumie rację
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
z cyklu "bajki miejskie". Jutro będzie o czarnej wołdze...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
już 30x chyba wstwione i nie idzie do archiwum,ciekawe.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A kierowca autobusu bił brawo.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pewnie stara była qrwą na emeryturze skoro znała grafik
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pewnie stara była qrwą na emeryturze skoro znała grafik
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ja byłem kiedyś w Niemczech i w pewnym markecie zachciało mi się s**ć. Ale tak fest że z wrażenia zapomniałem jak jest po niemiecku toaleta. Myślę se polecę na parking, zesram się w gacie a potem je zdejmę i założę same briczesy. Jak pomyślałem tak zrobiłem-lecę, wsiadam do samochodu, puszczam zaj...
A ja byłem kiedyś w Niemczech i w pewnym markecie zachciało mi się s**ć. Ale tak fest że z wrażenia zapomniałem jak jest po niemiecku toaleta. Myślę se polecę na parking, zesram się w gacie a potem je zdejmę i założę same briczesy. Jak pomyślałem tak zrobiłem-lecę, wsiadam do samochodu, puszczam zajebiaszczo śmierdzącego bąka po czym paczę w prawo a na miejscu pasażera jakaś baba siedzi. W końcu znalazłem swój samochód wyjeżdżam z parkingu a tu telefon żony dzwoni i jakiś szwab pyta czy mogę przyjść i zabrać swoją saszetkę z dokumentami i telefonem bo zostawiłem u niego w wozie..
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
pierdu pierdu...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zasłyszałam podobną ciętą ripostę: jakiś koleś awanturuje się przy kasie, że wolno... ile to jeszcze potrwa... itp itd... gdy przychodzi jego kolej, kasjerka z rozbrajającym uśmiechem pyta go: "czy zawsze się Pan tak spieszy?" on: "tak, zawsze" kasjerka z jeszcze większym r...
zasłyszałam podobną ciętą ripostę: jakiś koleś awanturuje się przy kasie, że wolno... ile to jeszcze potrwa... itp itd... gdy przychodzi jego kolej, kasjerka z rozbrajającym uśmiechem pyta go: "czy zawsze się Pan tak spieszy?" on: "tak, zawsze" kasjerka z jeszcze większym rozbrajającym uśmiecham: "współczuję partnerce"
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane