Podobne posty
Komentarze
2chciałem napisać coś inteligentnego na temat tego absurdy, ale i tak bym dostał hejty dlatego zniże poziom wypowiedzi do średniej tej strony i napisze: "Ch*j ci w D*pe" z nadzieją, że dostanę dziesiątki plusów od gimbusów(co za rym).
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Też sobie absurd wybrałeś...:P Dodaję nieco kr***nizmów a Ty akurat wywlekasz swe fantazje pod tym co raczej z gatunku tych poważniejszych...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Onegdaj" nie znaczy "kiedyś w przeszłości", a w takim znaczeniu zostało użyte, "onegdaj", to zaledwie... przedwczoraj. Drobny błąd, ale zazwyczaj osoby deceniające polską sztuke współczesną doceniają też niuanse języka polskiego. W przeciwieństwie do Bombowego Ahmeda r...
"Onegdaj" nie znaczy "kiedyś w przeszłości", a w takim znaczeniu zostało użyte, "onegdaj", to zaledwie... przedwczoraj. Drobny błąd, ale zazwyczaj osoby deceniające polską sztuke współczesną doceniają też niuanse języka polskiego. W przeciwieństwie do Bombowego Ahmeda raczej nie liczę na deszcz "plusów od gimbusów" (ładny rym, zaiste :) )
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nasz język jest żywy, podlega nieustannym przemianom i coraz rzadziej trzyma się jednej ściśle określonej definicji. Ongiś Linde (w Słowniku 1807-14) podawał znaczenie: "nieodmienny wyraz służący do określenia dowolnego dnia minionego z wyjątkiem wczorajszego" i obecnie lingwiści przywraca...
Nasz język jest żywy, podlega nieustannym przemianom i coraz rzadziej trzyma się jednej ściśle określonej definicji. Ongiś Linde (w Słowniku 1807-14) podawał znaczenie: "nieodmienny wyraz służący do określenia dowolnego dnia minionego z wyjątkiem wczorajszego" i obecnie lingwiści przywracają do łask ową definicję. A żem ya laik f tyh kwestiach to insza bajka...:P Plus dla Ciebie:)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zaiste poraziła mnie elokwencja Waszych wypowiedzi. Prof. Bralczyk nie powstydziłby się za Was;)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W cywilizowanej wymianie poglądów nie chodzi o to by pognębić adwersarza lecz by dojść do wspólnych ustaleń. O ile oczywiście jesteśmy w stanie przełknąć, że nikt z nas nie ma monopolu na rację.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane