Reklama

Komentarze

8
S
skandynaw 👑 Bóg Wiochy
1 rok temu

Jprd🤣

0

Zglos komentarz

L
LastNinja ⚔️ Jedi
1 rok temu

Brzmi jak nazwa jakiegoś gatunku biedronki

0

Zglos komentarz

A
Adam29518 🏹 Łowca
1 rok temu

Może szpiegini?... Masakra.

0

Zglos komentarz

S
1 rok temu

Wincy lewicy, wincy!!! :)

0

Zglos komentarz

K
1 rok temu

Szpiegula.

0

Zglos komentarz

B
burza666 🏹 Łowca
1 rok temu

Cos w tym jest, wyborcy konfedetosji dorośli wiekiem, aby glosowac i mizna by mowic o nich mezczyzni, a to tylko chlopczeta z malutkimi siusiakami.

0

Zglos komentarz

Z
1 rok temu

Rozumiem, że prawaczkom się nie podobają żeńskie formy, które były w dwudziestoleciu międzywojennym, tylko promują komunistyczną nowomowę, typu: pani kietownik, kobieta szpieg. Gratulacje!

0

Zglos komentarz

M
1 rok temu

Nauczycielka czy kierowniczka są ok. Ministra i gościni, to akty gwałtu na języku, mimo tego, że to komuniści faktycznie usunęli feminatywy z języka.

0

Zglos komentarz

Z
1 rok temu

Akt gwałtu na języku to jest "oglądnąć". Język ewoluuje i naturalnie się zmienia.

0

Zglos komentarz

S
sla666yer Czysta Moc
1 rok temu

Jak byłem dzieciakiem to w zimie rzucaliśmy do siebie szpieżkami. A nie sorki, pomyliłem się, śnieżkami. Albo pigułami. Przecież te feminatywy to już nie jest tylko zaśmiecanie polszczyzny, to jest kiepskiej jakości kabaret.Np. tytuły naukowe, doktorka to jest potoczne nazwanie lekarki, profesorka m...

Jak byłem dzieciakiem to w zimie rzucaliśmy do siebie szpieżkami. A nie sorki, pomyliłem się, śnieżkami. Albo pigułami. Przecież te feminatywy to już nie jest tylko zaśmiecanie polszczyzny, to jest kiepskiej jakości kabaret.Np. tytuły naukowe, doktorka to jest potoczne nazwanie lekarki, profesorka mówi się na nauczycielkę ze szkoły średniej, obie mają magistra a nie doktorat czy profesurę. Na studiach mówiło się pani doktor, pani profesor i nikomu to nie przeszkadzało. Paranoja.

0

Zglos komentarz

Z
1 rok temu

To jest trochę problem pokoleń wychowanych prlowskiej polszczyźnie, w której zlikwidowano kierownicę, pilotkę i profesorę i zastąpiono je paniami, bo jakoś tak dziwnie rozumiano równouprawnienie. Niestety się przywiązaliśmy do tej komunistycznej nowomowy bez psycholożki, a z panią psycholog.

To jest trochę problem pokoleń wychowanych prlowskiej polszczyźnie, w której zlikwidowano kierownicę, pilotkę i profesorę i zastąpiono je paniami, bo jakoś tak dziwnie rozumiano równouprawnienie. Niestety się przywiązaliśmy do tej komunistycznej nowomowy bez psycholożki, a z panią psycholog.

0

Zglos komentarz

M
1 rok temu

Feminatywy tak, wypaczenia nie. np. ministerka, a nie ministra. A pani minister przeszkadza tylko ludziom o niskiej samoocenie. Tak uważam.

0

Zglos komentarz

Z
1 rok temu

Czyli jak Ty się nie zgodzisz na "pana ministerkę" to masz niską samoocenę?

0

Zglos komentarz