Podobne posty
Komentarze
2Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Kto chce i może mieć dzieci to je na. Niestety dużo kobiet z tylko wygody ich nie ma lub ma jedno. Możecie zaklinać rzeczywistość ale tak jest. Gdyby było inaczej na pięknych i bogatych dzielnicach np Warszawy place zabaw byłyby pełne a jest zupełnie odwrotnie.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A jak ta straszna Warszawa wypada na tle innych miast, lub bardziej tradycyjnej i konserwatywnej ściany wschodniej? Porównywałeś wskaźniki, czy tak od czapy piszesz?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Oczywiście. Pewnie chcesz napisać że w Warszawie rodzi się dużo dzieci ale nie napiszesz bo wiesz że w Warszawie jest duża imigracja ludzi młodych. Krótko mówiąc jest więcej ludzi młodych niż w innych rejonach. Ty mi powiedz czy place zabaw na bogatych osiedlach pękają w szwach? Przecież im niczego...
Oczywiście. Pewnie chcesz napisać że w Warszawie rodzi się dużo dzieci ale nie napiszesz bo wiesz że w Warszawie jest duża imigracja ludzi młodych. Krótko mówiąc jest więcej ludzi młodych niż w innych rejonach. Ty mi powiedz czy place zabaw na bogatych osiedlach pękają w szwach? Przecież im niczego nie brakuje a większość ma lub przynajmniej stać ich na nianie. To jak?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja ci nic nie powiem, bo po 1 wyprowadziłem się z Warszawy 20 lat temu i nie mam w zwyczaju pisać o osiedlach których nie widziałem, po drugie zapytałem cię normalnie czy wiedzę opierasz na jakichś danych statystycznych, porównanych z innymi regionami, ale widzę że kierujesz się jak zwykle intuicją....
Ja ci nic nie powiem, bo po 1 wyprowadziłem się z Warszawy 20 lat temu i nie mam w zwyczaju pisać o osiedlach których nie widziałem, po drugie zapytałem cię normalnie czy wiedzę opierasz na jakichś danych statystycznych, porównanych z innymi regionami, ale widzę że kierujesz się jak zwykle intuicją. Place zabaw są faktycznie puste w porównaniu z czasami naszego dzieciństwa, ale czy będąc 10 latkiem miałeś możliwość uczęszczania na zajęcia robotyki, baseny, karate, koszykówkę, dodatkowe języki itp.? Moje chłopaki mają zajęte wszystkie dni z wyjątkiem środy i do niczego ich nie zmuszam,
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ich kumple podobnie, a weekendy spędzamy w naszym rodzinnym gronie na nartach, rowerach, lub leniuc**jąc. I tak to wygląda również w gronie moich znajomych. Tak więc możesz wysłać dziecko na plac zabaw, ale prawdopodobnie nie spotka tam dużego grona dzieciaków, jednakże nie świadczy to w żadnym stop...
ich kumple podobnie, a weekendy spędzamy w naszym rodzinnym gronie na nartach, rowerach, lub leniuc**jąc. I tak to wygląda również w gronie moich znajomych. Tak więc możesz wysłać dziecko na plac zabaw, ale prawdopodobnie nie spotka tam dużego grona dzieciaków, jednakże nie świadczy to w żadnym stopniu o tym czy w pięknych i bogatych dzielnicach kobiety są wygodne.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przecież te dane są powszechnie dostępne. Demografowie nie robią z tego tajemnicy tylko od lat trąbią o spadającej dzietności. Myślę że mieszkając poza Warszawą też masz dostęp do internetu. Oczywiście że w dużych miastach kobiety są wygodne. Mają wszystko co im potrzeba a rodzą mniej dzieci. Przekł...
Przecież te dane są powszechnie dostępne. Demografowie nie robią z tego tajemnicy tylko od lat trąbią o spadającej dzietności. Myślę że mieszkając poza Warszawą też masz dostęp do internetu. Oczywiście że w dużych miastach kobiety są wygodne. Mają wszystko co im potrzeba a rodzą mniej dzieci. Przekład z placami zabaw to tylko przykład bardzo obrazowy. Pomyśl ilu znasz znajomych którym niczego nie brakuje a mają więcej niż dwoje dzieci. Znam rodziców jednego dziecka które tak ich zajmuje że nie mają czasu na drugie. Też piszą tak jak ty o zajęciach dodatkowych.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przecież ja niczego nie podważam, starałem się tylko dowiedzieć czy własne tezy opierasz tylko na obserwacjach placów zabaw, czy również na danych, oraz na własnym przykładzie wskazać dlaczego plac zabaw jest nietrafionym przykładem. Do tego musiałbyś wyliczyć również ile placów zabaw przybyło od cz...
Przecież ja niczego nie podważam, starałem się tylko dowiedzieć czy własne tezy opierasz tylko na obserwacjach placów zabaw, czy również na danych, oraz na własnym przykładzie wskazać dlaczego plac zabaw jest nietrafionym przykładem. Do tego musiałbyś wyliczyć również ile placów zabaw przybyło od czasu PRL w którym podobnie jak ja dorastałeś, uwzględnić o ile mniej jest dzieci i dodać masę innych zmiennych. Ja bym się tego nie podjął. Ps. Warszawa nie jest jedynym miastem, więc fakt że się z niej wyniosłem nie świadczy również o niczym. Miłego weekendu.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane