Podobne posty
Komentarze
9Generalnie nie jest istotne w co wierzył Albert, Janusz lub Wiesław, bo nikt nie powinien wierzyć lub nie z ich powodu. Jednak jeśli już o to chodzi: Nie wierzył w Boga, czy raczej nie wierzył w osobowego Boga, takiego jakim mu go przedstawiano, wierząc jednocześnie w bosko złożoną logiczną a więc n...
Generalnie nie jest istotne w co wierzył Albert, Janusz lub Wiesław, bo nikt nie powinien wierzyć lub nie z ich powodu. Jednak jeśli już o to chodzi: Nie wierzył w Boga, czy raczej nie wierzył w osobowego Boga, takiego jakim mu go przedstawiano, wierząc jednocześnie w bosko złożoną logiczną a więc nie chaotycznie nieuporządkowaną przypadkową naturę wszechświata? Był ateistą czy raczej agnostykiem, który nie zdołał za życia rozgryźć tego boskiego fenomenu wszechrzeczy?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
raczej zwyczajnie się tym nie zajmował, żeby szukać osób za martwymi procesami. nasuwa się też pytanie o logiczność: kwanty nie są rozmiarów ani zwyczajów, do których nasza logika powstała, i okazuje się niewystarczająca. jak się fizycy za to wzięli, to powstawanie z niczego zupełnie nimb straciło,...
raczej zwyczajnie się tym nie zajmował, żeby szukać osób za martwymi procesami. nasuwa się też pytanie o logiczność: kwanty nie są rozmiarów ani zwyczajów, do których nasza logika powstała, i okazuje się niewystarczająca. jak się fizycy za to wzięli, to powstawanie z niczego zupełnie nimb straciło, to już nie to samo zjawisko, jakby... że natura jest uporządkowana, to nie trzeba wierzyć, bo tylko takie natury mogą wytwarzać złozone struktury, które sa w stanie się temu dziwować. skoro nie w osobowego, to własciwie co to za bóstwo, co nawet osobą nie jest?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
skąd sobie boską złozoność dokleiłeś? jak złozone, a jeszcze nie ogarnęliśmy jak, to wtedy bosko? bo jak ogarniamy, to jakoś transcendencja odparowuje błyskawicznie... skąd "boski fenomen wszechrzeczy wziąłeś"? tradycyjne podczepienie się pod pytania stawiane przez naukę? marna taktyka, bo jak odpow...
skąd sobie boską złozoność dokleiłeś? jak złozone, a jeszcze nie ogarnęliśmy jak, to wtedy bosko? bo jak ogarniamy, to jakoś transcendencja odparowuje błyskawicznie... skąd "boski fenomen wszechrzeczy wziąłeś"? tradycyjne podczepienie się pod pytania stawiane przez naukę? marna taktyka, bo jak odpowiedź przychodzi, to znów trzeba zmykać w mroki niewiedzy... z jakich powodów ludzie wierzą więc, jesli nie dlatego, że inni wierzą i tego nawet wymagają od dziecka?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dyskutujesz ze mną czy Einsteinem? Ja mogę mówić za siebie. Też nie mógłbym uwierzyć w tego Boga, którego przedstawiają największe religie jednocześnie będąc zachwycony boskością świata. I pewnie trwałbym w takiej dychotomii do grobowej deski raz przechylając się w tę, raz w tamtą stronę. Ale Einste...
Dyskutujesz ze mną czy Einsteinem? Ja mogę mówić za siebie. Też nie mógłbym uwierzyć w tego Boga, którego przedstawiają największe religie jednocześnie będąc zachwycony boskością świata. I pewnie trwałbym w takiej dychotomii do grobowej deski raz przechylając się w tę, raz w tamtą stronę. Ale Einsteinem nie jestem.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"Chcę wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat. Nie interesuje mnie to czy inne zjawisko. Chcę znać Jego myśli, reszta to szczegóły".
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Twoją interpretacja figury stylistycznej: wczoraj widziałem boskie cyc.i, więc chyba się trochę waham w swej niewierze... z Twoim chowaniem bóstwa w niewiedzy, bo jak fenomen wszechrzeczy się nieco rozjaśni, to przestanie być boski. podobnie jak cyc.ki wczorajsze z punktu widzenia wiedzy wcale wraże...
Twoją interpretacja figury stylistycznej: wczoraj widziałem boskie cyc.i, więc chyba się trochę waham w swej niewierze... z Twoim chowaniem bóstwa w niewiedzy, bo jak fenomen wszechrzeczy się nieco rozjaśni, to przestanie być boski. podobnie jak cyc.ki wczorajsze z punktu widzenia wiedzy wcale wrażenia nie robia. to tylko oko odbiorcy ulega złudzeniu:) ja tam się mocno nie znam, ale próby wyjasnienia fenomenu już są podejmowane, i podobno z punktu widzenia kwantów NIC jest niestabilne. coś jak z pochodzeniem menażerii: zasada znana, miejsca na bóstwo nie widać...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Chowanie w niewiedzy? Figura stylistyczna? Ślepiec rozkoszuje się światłem czując ciepło, ale gdyby zobaczył feerię barw, uznałby wszystko za banał? ;)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no to zaprzeczyłeś wierze A. w nieosobową boskość chyba, skoro myśli... każdy sobie bogów wykrzywia jak chce, nie wiadomo, co pod tym pojęciem w ogóle rozumieć. atrybutów tylko ubywa, aż gołe istnienie zostaje tylko. taki samograj: istnienie, bo istnienie jest lepsze(a jest?) od nieistnienia.
no to zaprzeczyłeś wierze A. w nieosobową boskość chyba, skoro myśli... każdy sobie bogów wykrzywia jak chce, nie wiadomo, co pod tym pojęciem w ogóle rozumieć. atrybutów tylko ubywa, aż gołe istnienie zostaje tylko. taki samograj: istnienie, bo istnienie jest lepsze(a jest?) od nieistnienia.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
żaden tam banał, bo rzeczywistość jest znacznie ciekawsza, niż sobie dowolna wiara jest w stanie wyobrazić, tyle, że w zupełnie inny sposób;) to również mój zarzut do wiary: zubożenie oglądu. jednak zamiast wpadać w stupor nad feerią barw można się dowiedzieć, jak powstała, skąd pochodzi światło itp...
żaden tam banał, bo rzeczywistość jest znacznie ciekawsza, niż sobie dowolna wiara jest w stanie wyobrazić, tyle, że w zupełnie inny sposób;) to również mój zarzut do wiary: zubożenie oglądu. jednak zamiast wpadać w stupor nad feerią barw można się dowiedzieć, jak powstała, skąd pochodzi światło itp. wiedza, a nie posikiwanie po nogach z emocji...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie zaprzeczyłem wierze. Zaprzeczyłem twierdzeniu, że poznanie nie pozostawia miejsca Bogu. Generalnie krążymy w różnych czasoprzestrzeniach. Komu bliżej do zrozumienia dylematów Einsteina kto wie.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jednak szczerze uważam, że poznanie jako wróg zachwytu w kontekście tego wcześniejszego cytatu z Einsteina to raczej kwestia dość krótkich horyzontów.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jesli mysli, to jest osobą, chyba? a pozostawia? gdzieś w jakiejś teorii stała boska jest uwzględniana? nawet Albert włączał, bo mu się nie zgadzało, i usuwał, jak fakty okazały się inne... coś o statycznośc poszło, jak się okazało, że się rozszerza, to stała ZNIKNĘŁA. dlaczego zaraz wróg? zachwyt n...
jesli mysli, to jest osobą, chyba? a pozostawia? gdzieś w jakiejś teorii stała boska jest uwzględniana? nawet Albert włączał, bo mu się nie zgadzało, i usuwał, jak fakty okazały się inne... coś o statycznośc poszło, jak się okazało, że się rozszerza, to stała ZNIKNĘŁA. dlaczego zaraz wróg? zachwyt na zupełnie innych, bogatszych i prawdziwszych, bo udowadnialnych w ogóle podstawach może być? uważasz, że bez wiary w boskie pochodzenie świata lub cyc.ów nie można się nimi zachwycać?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że czyjaś wiara nie ma wpływu na ocenę jej sensowności: fakt, że w miarę wzrostu wykształcenia coraz to wiary ubywa, o czymś jednak chyba świadczy. czy nie?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
powiem więcej: im więcej wiadomo, tym zachwyt większy, i nie doprowadziła do tego zadna wiara, tylko wręcz przeciwnie: absolutne wiary pominięcie w źródłach i metodach dociekań. nawet Newton wiary nigdzie w równania nie mógł/nie chciał włączyć. a działają... to samo w biologii: nikt nie docieka "zam...
powiem więcej: im więcej wiadomo, tym zachwyt większy, i nie doprowadziła do tego zadna wiara, tylko wręcz przeciwnie: absolutne wiary pominięcie w źródłach i metodach dociekań. nawet Newton wiary nigdzie w równania nie mógł/nie chciał włączyć. a działają... to samo w biologii: nikt nie docieka "zamiarów" czy "myśli" ewolucji inaczej, niż jako figur retorycznych. to wiara prowadzi do zawężenia horyzontów: po co dociekać faktów, wystarczy zwalić na bóstwo, i głowki: elain vital przykładem. tyle, że nic z tego nie przychodzi, prócz samozadowolenia.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Badasz stary mechanizm i mówisz, że wszystko jest jasne, bo tu sprężynka, tam śrubka, obok zębatka. I prawa fizyki znane, i matematyka. Żadnej stałej twórcy nie znajdziesz. Rozumiem. Innych interesuje kto i po co. I zachwycają się pomysłem, inteligencją, kunsztem. Niekoniecznie cycem. To dwa światy....
Badasz stary mechanizm i mówisz, że wszystko jest jasne, bo tu sprężynka, tam śrubka, obok zębatka. I prawa fizyki znane, i matematyka. Żadnej stałej twórcy nie znajdziesz. Rozumiem. Innych interesuje kto i po co. I zachwycają się pomysłem, inteligencją, kunsztem. Niekoniecznie cycem. To dwa światy.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gruzawik - "gdzieś w jakiejś teorii stała boska jest uwzględniana? nawet Albert włączał, bo mu się nie zgadzało, i usuwał, jak fakty okazały się inne... coś o statycznośc poszło, jak się okazało, że się rozszerza, to stała ZNIKNĘŁA" - pewnie masz na myśli "stałą kosmologiczną" ("największa pomyłka w...
Gruzawik - "gdzieś w jakiejś teorii stała boska jest uwzględniana? nawet Albert włączał, bo mu się nie zgadzało, i usuwał, jak fakty okazały się inne... coś o statycznośc poszło, jak się okazało, że się rozszerza, to stała ZNIKNĘŁA" - pewnie masz na myśli "stałą kosmologiczną" ("największa pomyłka w życiu" według samego Einsteina). Dziś stałą kosmologiczną znów się używa w równaniach. Odnosi się ona do ujemnego ciśnienia tzw. ciemnej energii. Paradoksalnie okazało się, że "największa pomyłka" Einsteina ma większą wartość naukową niż koncepcje niejednego uczonego. Tylko gdzie tu bóg?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
antropocentryzm. musisz wykluczyć mozliwość istnienia innych mechanizmów, inaczej poskładanych, albo wcale nie działających. co najlepsze, ponieważ my tak działamy, ze z góry w dół organizujemy świat, to odwrotny kierunek nie miescił się w głowie, tzn. samoorganizacja. jak wyżej: skoro ten świat wyd...
antropocentryzm. musisz wykluczyć mozliwość istnienia innych mechanizmów, inaczej poskładanych, albo wcale nie działających. co najlepsze, ponieważ my tak działamy, ze z góry w dół organizujemy świat, to odwrotny kierunek nie miescił się w głowie, tzn. samoorganizacja. jak wyżej: skoro ten świat wydał nas w końcu, zdolnych do rozwazań, to musi mieć stabilne warunki. znowu w niewiedzę uciekasz, doszukując się dawcy ustawień. nie przyczyny deszczu, już... cud natury nie zachwyca? kunszt rozwoju organizmu w idealny, nasladowany nieudolnie przez rzeźbiarzy, kształt?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
stała wróciła, i oznacza własnie niewiedzę:) ktoś zorganizował ewolucję zycia na ziemi? bo zupełnie wygląda, jakby samo. taki mechanizm, bez dawcy zasad, najwyraźniej, sadząc po tandecie wykonania. ktoś dobór naturalny, najsilniejszy mechanizm napędowy, ustanowił?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gruzawik - świat bez boskości, naczelnego Architekta itp. prowadzi do wniosku, że znaczenie egzystencji człowieka nie różni się w zasadzie niczym od znaczenia egzystencji bakterii - jeśli pominąć znaczenie samego ludzkiego życia i tego co życie może ze sobą nieść (ale to dla teistów, "architektonist...
Gruzawik - świat bez boskości, naczelnego Architekta itp. prowadzi do wniosku, że znaczenie egzystencji człowieka nie różni się w zasadzie niczym od znaczenia egzystencji bakterii - jeśli pominąć znaczenie samego ludzkiego życia i tego co życie może ze sobą nieść (ale to dla teistów, "architektonistów" itp. stanowczo za mało, bo nie ma tu miejsca na np. moralną wyższość wyznawców danej religii, cel "życia" po śmierci itd.). A to dla ogromnej części ludzkiej populacji wniosek nieakceptowalny.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a, to doszliśmy do myslenia zyczeniowego: skoro wniosek nieakceptowalny, to nieprawdziwy:)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jest w tym pewne założenie, że mysmy tym celem architektury i koroną stworzenia. nie wiem, jak Wolnowar się na ten pogląd zapatruje, ale z punktu widzenia biologii to bzdura, a i tworzenie Universum, żebysmy gdzies MY tam w kątku przycupnąć mogli, chyba sensu wiele nie ma...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jak to "doszliśmy"? Przecież wiara to nic innego jak myślenie życzeniowe. A religia nadaje temu ramy organizacyjne, wspólnotę plemienną i rytualne obrzędy.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"jest w tym pewne założenie, że mysmy tym celem architektury i koroną stworzenia" - toż to fundamentalny dogmat wielu religii, na czele z judaizmem, chrześcijaństwem i islamem.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale głosno to mówić już się wstydzą, bo uzasadnić własnie nie mogą, a co do nauki sięgną, to strzał w kolano, bo kapitulacją wieje: wiedza to już nie wiara, tajemnica opadła, i podziw zupełnie z religią niezwiązany co najwyżej. co jakiś boskli ponoć fenomen rozgryźć, to bóstwa na lekarstwo nie znajd...
ale głosno to mówić już się wstydzą, bo uzasadnić własnie nie mogą, a co do nauki sięgną, to strzał w kolano, bo kapitulacją wieje: wiedza to już nie wiara, tajemnica opadła, i podziw zupełnie z religią niezwiązany co najwyżej. co jakiś boskli ponoć fenomen rozgryźć, to bóstwa na lekarstwo nie znajdziesz, tylko martwa jak kamień grawitację, na ten przykład. albo durną jak but entropię w ujemnym gradiencie.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
pomysł na ile to miliardów kubików prózni? żeby nas wydać w końcu nie wskazuje na jakiś pomysł, inteligencję czy kunszt. natomiast zestrojenie kształtu jednego zywego organizmu z oczekiwaniami wdrukowanymi w drugi, o! to jest sztuka i kunszt, a żeby w to bóstwo wtykać, trzeba znów problem opieszałoś...
pomysł na ile to miliardów kubików prózni? żeby nas wydać w końcu nie wskazuje na jakiś pomysł, inteligencję czy kunszt. natomiast zestrojenie kształtu jednego zywego organizmu z oczekiwaniami wdrukowanymi w drugi, o! to jest sztuka i kunszt, a żeby w to bóstwo wtykać, trzeba znów problem opieszałości procesu podnieść, podobny do objętościowego w naturze swej. obserwacja naturalnego procesu z jego świadomością to trochę co innego niż wymyślanie bredni dla tego samego zjawiska:)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
radość swą z wczorajszego dnia podzielam z resztą zywego stworzenia, co smrodki wydziela, piórka stroszy, wyje godowo lub obgryza korę. świadomość tego zjawiska napawa mnie zachwytem niebywałym, choć w ewolucji prowadzącej do tego zjawiska rozumu, kunsztu za grosz. ani sensu, co może faktycznie co s...
radość swą z wczorajszego dnia podzielam z resztą zywego stworzenia, co smrodki wydziela, piórka stroszy, wyje godowo lub obgryza korę. świadomość tego zjawiska napawa mnie zachwytem niebywałym, choć w ewolucji prowadzącej do tego zjawiska rozumu, kunsztu za grosz. ani sensu, co może faktycznie co słabszym naturom przeszkadzać. cherlawość argumentacyjna i niedostatki odwagi przyjęcia do wiadomości faktów, właśnie z racji swych słabości, próbują ostatniej deski ratunku, czasami, a to prawem się obwarowując przed krytyką, a to moralną wyższość bezsensu postulując, bo tak.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
radość swą z wczorajszego dnia podzielam z resztą zywego stworzenia, co smrodki wydziela, piórka stroszy, wyje godowo lub obgryza korę. świadomość tego zjawiska napawa mnie zachwytem niebywałym, choć w ewolucji prowadzącej do tego zjawiska rozumu za grosz. ani sensu, co może faktycznie co słabszym n...
radość swą z wczorajszego dnia podzielam z resztą zywego stworzenia, co smrodki wydziela, piórka stroszy, wyje godowo lub obgryza korę. świadomość tego zjawiska napawa mnie zachwytem niebywałym, choć w ewolucji prowadzącej do tego zjawiska rozumu za grosz. ani sensu, co może faktycznie co słabszym naturom przeszkadzać. cherlawość argumentacyjna i niedostatki odwagi przyjęcia do wiadomości faktów, właśnie z racji swych słabości, próbują ostatniej deski ratunku, czasami, a to prawem się obwarowując przed krytyką, a to moralną wyższość bezsensu postulując, bo tak.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
"próbują ostatniej deski ratunku, czasami, a to prawem się obwarowując przed krytyką, a to moralną wyższość bezsensu postulując, bo tak" - to i tak jest ogromny postęp cywilizacyjny. Kiedyś stosowali kamienowanie, palenie żywcem, tortury, dekapitację i inne tego typu argumenty "ad personam" ;)
"próbują ostatniej deski ratunku, czasami, a to prawem się obwarowując przed krytyką, a to moralną wyższość bezsensu postulując, bo tak" - to i tak jest ogromny postęp cywilizacyjny. Kiedyś stosowali kamienowanie, palenie żywcem, tortury, dekapitację i inne tego typu argumenty "ad personam" ;)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
i sobie przypisują, że już nie mogą...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Slowa Einsteina “Only the Catholic Church protested against the Hitlerian onslaught on liberty. Up till then I had not been interested in the Church, but today I feel a great admiration for the Church, which alone has had the courage to struggle for spiritual truth and moral liberty”
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale dopiero, jak ich za mordę adolek wziął. wcześniej-nie.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W tym cytacie nie ma NIC na temat wiary bądź niewiary Einsteina w boga czy wyznawania jakiejkolwiek religii. To jedynie opinia na temat postawy Kościoła Katolickiego (i Piusa XII) w czasie II w. św. Tragikomicznym jest fakt, że w czasach takich jak wojna czy dyktatura Kościół "ma odwagę walczyć o wo...
W tym cytacie nie ma NIC na temat wiary bądź niewiary Einsteina w boga czy wyznawania jakiejkolwiek religii. To jedynie opinia na temat postawy Kościoła Katolickiego (i Piusa XII) w czasie II w. św. Tragikomicznym jest fakt, że w czasach takich jak wojna czy dyktatura Kościół "ma odwagę walczyć o wolność moralną", bo w innych okolicznościach z wolnością moralną nigdy w swojej historii nie miał nic wspólnego. Na koniec nie mam pojęcia, co autor cytatu miał na myśli mówiąc o "walce Kościoła o prawdę duchową". Einstein to wielki autorytet w fizyce ale niekoniecznie w temacie Kościoła Katolickiego
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
*oczywiści miałem na myśli ocenę postawy Kościoła szerzej wobec hitleryzmu (również w latach '30), a nie tylko w czasie samej wojny.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Einstein nie byl tez ateista, po prostu odrzucal id**tyczna koncepcje Boga stworzonego przez kosciol (za dobro wynagradza a za zlo karze etc). Einstei akceptowal wizje Boga przedstawiona przez Barucha Spinoze
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie tylko przez Kościół, ale ogólnie przez religie teistyczne, uznając tzw. święte księgi za zbiory prymitywnych legend.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ale dlaczego universum nazywać bogiem? żeby go ocalić?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no fakt ateista wyklucz oga i do tego sa potrzebne jaja jak berety a byl agnostykiem , uwazal ze bycmoze byl bog ktory wszystko stworzyl (wszechswiat), ale wiedzial ze go nie ma.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
czy jesli nie wykluczam w takim samym stopniu jak jednorożców jestem już agnostykiem, czy aunikornistą i ateistą:) tak tylko pytam. dla celów systematyki.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To co ? Mówicie że 2 tys lat temu gołąb nie zapłodnił kobiety ???
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Autor tego czegoś ma pewnie 3 klasy podstawówki. Bo było zupełnie inaczej. Ale cóż wiedzą wymaga czytania książek nie przeglądania obrazków wstawia ych przez ćwierćinteligentów
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po prostu ludzie czują się zagubieni i łapią się na mity pierwszego, który da im jakiekolwiek poczucie sensu ich życia. Tak jest na całym świecie i to jest pierwotne źródło każdej religii. One wypełniają pewną naturalną pustkę.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pierwszy łyk ze szklanki nauk przyrodniczych zmieni ciebie w ateistę, zaś na dnie szklanki czeka na ciebie Bóg. Werner Heisenberg Laureat Nagrody Nobla z dziedziny fizyki w 1932 roku. Jeden z twórców mechaniki kwantowej
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane