Reklama

Komentarze

3
B
5 lat temu

Śmiertelność w ówczesnych szpitalach była ogromna, opieka słaba, w zasadzie mało kto wracał. W warunkach domowych szanse na przeżycie były znacznie większe. Wystarczy sięgnąć do źródeł. To w ogóle nie były szpitale w dzisiejszym rozumieniu. Kiedyś też się śmiałem z ciemnoty tych ludzi. Niestety to...

Śmiertelność w ówczesnych szpitalach była ogromna, opieka słaba, w zasadzie mało kto wracał. W warunkach domowych szanse na przeżycie były znacznie większe. Wystarczy sięgnąć do źródeł. To w ogóle nie były szpitale w dzisiejszym rozumieniu. Kiedyś też się śmiałem z ciemnoty tych ludzi. Niestety to nie takie wszystko oczywiste, jak się manipulatorom wydaje.

0

Zglos komentarz

E
Ejkum-Kejkum 👑 Bóg Wiochy
5 lat temu

Co nie zmienia faktu, że polskie szpitale to umieralnie, dziadostwo i prywatne folwarku panów ordynatorów wszechwładnych, gdzie jeśli nie byłeś wcześniej prywatnie u ordynatora a przyjdziesz "z ulicy" to jesteś traktowany per noga, jako zło konieczne. Poziom zacofania jest zatrważający, braku empati...

Co nie zmienia faktu, że polskie szpitale to umieralnie, dziadostwo i prywatne folwarku panów ordynatorów wszechwładnych, gdzie jeśli nie byłeś wcześniej prywatnie u ordynatora a przyjdziesz "z ulicy" to jesteś traktowany per noga, jako zło konieczne. Poziom zacofania jest zatrważający, braku empatii a przede wszystkim profesjonalizmu...

0

Zglos komentarz

F
franek1999 👑 Bóg Wiochy
5 lat temu

bibi, zapomniałeś dopisać "w polskich katolickich szpitalach II RP. Czy coś się zmieniło? Tak, więcej pokurczy w sutanna się wałęsa, szczególnie na porodówkach.

0

Zglos komentarz

A
adamosow 🌟 Padawan
5 lat temu

Operacje bez znieczulenia prowadzone przez lekarzy przychodzących prosto z prosektorium to bliższe torturom niż lecznictwu Mało kto miał szanse to przeżyć

0

Zglos komentarz

C
caleanka 👑 Bóg Wiochy
5 lat temu

A gdzie ksiundz?

0

Zglos komentarz