Reklama

Komentarze

9
N
nissin 👑 Bóg Wiochy
7 lat temu

"Pan nie ma dobrego imienia, które można zniszczyć. Nie wygra pan żadnego procesu, ponieważ adwokat strony pozwanej, bez trudu, choćby tylko na podstawie materiałów prasowych, udowodni, że cieszy się pan wyjątkowo złą sławą i opinią." - Eliza Michalik

0

Zglos komentarz

N
nissin 👑 Bóg Wiochy
7 lat temu

"Przecież sprawa fałszowania podpisów jest już w prokuraturze od dość dawna i nie jest żadną tajemnicą, że do tej pory była przeciągana. Teraz to się raczej zmieni i to nie jest dobra informacja dla Pana." - polityczek.pl

0

Zglos komentarz

K
kowala27 👑 Bóg Wiochy
7 lat temu

Pis przuciaga kr***nów.

0

Zglos komentarz

S
7 lat temu

Powiedziałbym, że obaj są siebie warci.

0

Zglos komentarz

Q
qajcy 👑 Bóg Wiochy
7 lat temu

Polska języka trudna języka pisowski kmiocie

0

Zglos komentarz

D
diamentowamaska 👑 Bóg Wiochy
7 lat temu

gajcy: a czego można tu wymagać od tępego PiSiora ??Oni na ogół ledwie myślą, ledwie piszą i ledwie mówią.....

0

Zglos komentarz

C
caleanka 👑 Bóg Wiochy
7 lat temu

Jako polanalfabeci, najchetniej stawiaja "+" i "-"...

0

Zglos komentarz

R
7 lat temu

michalik i wpisy miłości

0

Zglos komentarz

P
pierdolet73 🎯 Wyjadacz
7 lat temu

Co jest gorsze: sfałszowane podpisy czy plagiaty? Pytam z ciekawości.

0

Zglos komentarz

[
[Usunięty użytkownik]
7 lat temu

Eliza plagiat Michalik o fałszowaniu wie wszystko

0

Zglos komentarz

M
7 lat temu

i to mówi główna plagiatorka kraju

0

Zglos komentarz

M
7 lat temu

Po raz pierwszy oskarżono ją o plagiat w 2003 roku. Dziennikarka warszawskiej "Gazety Lokalnej", Hanna Harasimowicz-Grodecka, oskarżyła Michalik o wykorzystanie obszernych fragmentów jej artykułów z 2001 roku ("Grunt to kasa?" i "Krzywdę ludzką z zyskiem sprzedam"). Naj...

Po raz pierwszy oskarżono ją o plagiat w 2003 roku. Dziennikarka warszawskiej "Gazety Lokalnej", Hanna Harasimowicz-Grodecka, oskarżyła Michalik o wykorzystanie obszernych fragmentów jej artykułów z 2001 roku ("Grunt to kasa?" i "Krzywdę ludzką z zyskiem sprzedam"). Najpierw zbywana w redakcji "Gazety Polskiej", stołeczna dziennikarka, ostatecznie doczekała się przeprosin redakcji po tym, jak zagroziła procesem. Na tym jednak nie zakończyła się afera plagiatowa, która z jeszcze większą siłą wybuchła w 2007 roku, kiedy za sprawdzanie oryginalności teks

0

Zglos komentarz