Podobne posty
Pytanie na koniec tygodnia. Każdy myślący człowiek👍
Info dla nietęgich umysłowo
Strach przed powrotem "patrioty" PiSu...
...paszli won PIS-owcy
Na 100% O niebo lepszym z pełną kulturą osobistą
To największe zło, jakie Polsce się przytrafiło
Komentarze
3Słusznie, jak ktoś chce być ćpunem (tak samo alkoholikiem czy nikotynistą), to niech sobie będzie.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
znaczy, lampka wina czyni alkoholikiem? bolek przy sobocie narkomanem? poza tym zgoda: co komu do tego, czym sobie obywatel mózg wysmaża?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Znaczy. Gdy pijasz regularnie, to czyni. A kto ćpa, ten ćpun. Nic nikomu do tego co ktoś sobie aplikuje, dopóki np. nie jeździ pod wpływem ani nie zajmuje miejsca w kolejce do lekarza z powodu następstw nałogu.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
no więc psychiatria twierdzi co innego: nie jest wazne ile, jak często, czy też regularność. ważne jest, czy zastępuje i zaburza inne funkcje społeczne. krótko mówiąc, czy rezygnujesz lub zastępujesz inne aktywności ta jedną, czy dochodzi do konfliktu. na tym polega zależność, od czegokolwiek. jesli...
no więc psychiatria twierdzi co innego: nie jest wazne ile, jak często, czy też regularność. ważne jest, czy zastępuje i zaburza inne funkcje społeczne. krótko mówiąc, czy rezygnujesz lub zastępujesz inne aktywności ta jedną, czy dochodzi do konfliktu. na tym polega zależność, od czegokolwiek. jesli więc jesteś trzeźwy w pracy, prowadząc wóz, opiekując się dziećmi czy przy jakiejkolwiek innej czynności kiedy trezwy być masz, to żaden z ciebie alkoholik czy narkoman. oto słowo psychiatrii... dzyń:)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To się rozwija stopniowo, więc można pić regularnie, a nie być alkoholikiem, ale do czasu. Prędzej czy później nałóg się pojawi. Tak jak napisałem - regularne picie czyni (alkoholikiem). Zresztą od wszystkiego można się uzależnić. Coś nie tak? Dzyń.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Uzależnienie uzależnieniem ale nie może być tak, że jakiś urzędnik dorosłemu człowiekowi może zakazywać jedzenia, picia lub palenia czegokolwiek.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ano nie tak: pytałem o lampke i bolka, w kontekście uzaleznienia. to jakbys stwierdził, że brak sportu prowadzi do otyłości, więc każdy kto spędza sobote na kanapie jest grubasem. prowadzenie do jakiegoś stanu a stan sam w sobie to różne sprawy. regularność nie ma nic do rzeczy, bo wtedy południowcy...
ano nie tak: pytałem o lampke i bolka, w kontekście uzaleznienia. to jakbys stwierdził, że brak sportu prowadzi do otyłości, więc każdy kto spędza sobote na kanapie jest grubasem. prowadzenie do jakiegoś stanu a stan sam w sobie to różne sprawy. regularność nie ma nic do rzeczy, bo wtedy południowcy pijający regularnie wina do obiadu to alkoholicy, wg Ciebie. nb. z punktu widzenia farmakologii herbata też jest narkotykiem... tyle, że legalnym. ćpiesz? :)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Czytaj co piszę, bo tak chcesz mi udowodnić błędy, że Ci umyka. "regularność nie ma nic do rzeczy, bo wtedy południowcy pijający regularnie wina do obiadu to alkoholicy, wg Ciebie." O tym napisałem przed chwilą, specjalnie dla Ciebie powtórzę:"można pić regularnie, a nie być alkoholik...
Czytaj co piszę, bo tak chcesz mi udowodnić błędy, że Ci umyka. "regularność nie ma nic do rzeczy, bo wtedy południowcy pijający regularnie wina do obiadu to alkoholicy, wg Ciebie." O tym napisałem przed chwilą, specjalnie dla Ciebie powtórzę:"można pić regularnie, a nie być alkoholikiem, ale do czasu. Prędzej czy później nałóg się pojawi". Herbaty nie pijam, bo niedobra. Pudło.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
do czasu? do 90tki? widzisz, Indianie żuja kokę, a się nie uzalezniają. dlaczego? bo inny cel: nie rozrywkowy, zastępujący zabawę, wcierający się w szlaki dopaminowe, tylko utylitarny, podnoszacy wytrzymałość. oczywiście, regularność sprzyja, ale nie bądź mądrzejszy od psychiatrii, ok? nie ma mowy o...
do czasu? do 90tki? widzisz, Indianie żuja kokę, a się nie uzalezniają. dlaczego? bo inny cel: nie rozrywkowy, zastępujący zabawę, wcierający się w szlaki dopaminowe, tylko utylitarny, podnoszacy wytrzymałość. oczywiście, regularność sprzyja, ale nie bądź mądrzejszy od psychiatrii, ok? nie ma mowy o uzaleznieniu, dopóki można przestać, a można, dpóki nie powstanie skojarzenie w głowie, że bez tego żyć się nie da. efekty fizyczne to sprawa późniejsza. najpierw się psuje głowa.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dlatego mówię - prędzej czy później, dopóki, jak to napisałeś, "powstanie skojarzenie w głowie". Nawet jeśli powstanie po 90tce, to nie zmienia faktu że powstało. O ch.. się kłócisz, skoro generalnie tylko rozwijasz to, co napisałem? Co do indian, to od coca coli można się uzależnić, od ćw...
Dlatego mówię - prędzej czy później, dopóki, jak to napisałeś, "powstanie skojarzenie w głowie". Nawet jeśli powstanie po 90tce, to nie zmienia faktu że powstało. O ch.. się kłócisz, skoro generalnie tylko rozwijasz to, co napisałem? Co do indian, to od coca coli można się uzależnić, od ćwiczeń fizycznych nawet, a indianie od liści koki nie mogą, mówisz? A co to, ubergatunek, czy co?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ja sie kłócę? dospiewujesz coś do uzytkowania substancji, żeby tylko podbudować sobie ego, żeś lepszy, bo nie używasz. uzywaj, nie uzywaj, nic jednak nie daje Ci podstaw do nazywania ludzi alkoholikami lub ćpunami, bo okazyjnie używają tego czy owego. psychiatria jedno, Ty swoje. znam kilku delikwen...
ja sie kłócę? dospiewujesz coś do uzytkowania substancji, żeby tylko podbudować sobie ego, żeś lepszy, bo nie używasz. uzywaj, nie uzywaj, nic jednak nie daje Ci podstaw do nazywania ludzi alkoholikami lub ćpunami, bo okazyjnie używają tego czy owego. psychiatria jedno, Ty swoje. znam kilku delikwentów prezentujących piękny zespół abstynencyjny od czasu do czasu, jednak ani nie wymagają oni terapii ani detoksu: cierpią z godnościa, bo idą do pracy za 2 dni. uzywanie substancji nie koliduje u nich, w główce wszystko gra:) południowcy częściej alkoholikami niż np. Polacy?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sam dośpiewujesz. Ja nie napisałem nic poza tym, że używanie może prowadzić do nałogu. Regularne murowanie. Tym Twoim znajomym w główce jednak nie gra, bo mimo że potrafią się powstrzymać i nie piją zawsze gdy potrzebują, to jednak potrzebują. Sam napisałeś "CIERPIĄ". Nałóg. NIE MA ZASPOŁU...
Sam dośpiewujesz. Ja nie napisałem nic poza tym, że używanie może prowadzić do nałogu. Regularne murowanie. Tym Twoim znajomym w główce jednak nie gra, bo mimo że potrafią się powstrzymać i nie piją zawsze gdy potrzebują, to jednak potrzebują. Sam napisałeś "CIERPIĄ". Nałóg. NIE MA ZASPOŁU ODSTAWIENNEGO BEZ NAŁOGU. P.s. pisałeś kiedyś w rozmowie ze mną na podobny temat że lubisz się napić - wg psychiatrii wyraźny sygnał ostrzegawczy. Zaraz obok bagatelizowania i zaprzeczania. Oto słowo psychiatrii, dzyń:)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
lubić, a musieć to różne sprawy, z paragrafem 22 mi tu nie wyjeżdżaj, bo ja trochę za dużo pracuję, żeby miec kiedy, mogę sobie lubić. ilu tam alkoholików na południu... piją, kiedy mogą, a nie musza. także psychiatria do nich ma daleko. musiałbyś jej trochę liznąć, żeby odróżnic uzaleznienie psychi...
lubić, a musieć to różne sprawy, z paragrafem 22 mi tu nie wyjeżdżaj, bo ja trochę za dużo pracuję, żeby miec kiedy, mogę sobie lubić. ilu tam alkoholików na południu... piją, kiedy mogą, a nie musza. także psychiatria do nich ma daleko. musiałbyś jej trochę liznąć, żeby odróżnic uzaleznienie psychiczne od fizycznego. fizycznym zajmuje się toksykologia. nie psychiatria, dzyń:) uzywanie MOŻE prowadzić, podobnie jak narciarstwo do złamań, jednak narciarzy nie nazywasz samobójcami, masochistami, czy czym tam. faktem jest jednak, że durniowi nawet mleka nie wolno:)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dwie różne, ale "muszenie" zaczyna się od lubienia. Po czym wnioskujesz że nie wiem o uzależnieniu psychicznym? Zresztą o nim Ty zacząłeś, przywołując psychiatrię(ośrodki terapii uzależnień itp,patrz-wiem,że jest coś takiego) -myślałem że to jasne o czym mówimy, nie musisz wyjeżdżać z fizy...
Dwie różne, ale "muszenie" zaczyna się od lubienia. Po czym wnioskujesz że nie wiem o uzależnieniu psychicznym? Zresztą o nim Ty zacząłeś, przywołując psychiatrię(ośrodki terapii uzależnień itp,patrz-wiem,że jest coś takiego) -myślałem że to jasne o czym mówimy, nie musisz wyjeżdżać z fizycznym-nigdzie nie pomieszałem jednego z drugim. Drugie, dlaczego myślisz, że masz monopol na wiedzę o czymkolwiek? To, że zaczniesz po swojemu wymieniać terminy, jednocześnie zakładając że o nich nie słyszałem, jakoś średnie- zwłaszcza że do dyskusji wiele nie wnosi. Trzecie - nikt nie "musi&qu
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Trzecie - nikt nie "musi" pić, każdy pije, bo lubi, sratytaty. Alkoholizm jest nazywany chorobą zaprzeczeń. Przez psychiatrów nazywany, wyobraź sobie. A zjeżdżający na nartach ze stoku o nachyleniu 65 stopni to samobójca - ale tak jak z pijakami -ja mu nie bronię, jego sprawa.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane