Reklama

Komentarze

6
[
[Usunięty użytkownik]
8 lat temu

Przeciez to rodzic ma obowiqzek odebrac dziecko, nie nauczyciel.... mam dzieci w tym wieku to wiem. Koles chce chyba kariere zrobic kosztem syna.

0

Zglos komentarz

G
gastryk ⚔️ Jedi
8 lat temu

Piciu--czytaj ze zrozumieniem!!!

0

Zglos komentarz

T
tommootomo Czysta Moc
8 lat temu

ale co czytać? MEMY? w artykule lokalnej prasy jest jasno napisane że wracał do domu po zajęciach. Problem polega na tym, że jak wracałem ze szkoły, to zazwyczaj się kończyło całą klasą a nie samemu całkiem jak palec. Gdzie byli inni uczniowie? tylko on wracał? A PRZEDE WSZYSTKIM wracał do domu, nie...

ale co czytać? MEMY? w artykule lokalnej prasy jest jasno napisane że wracał do domu po zajęciach. Problem polega na tym, że jak wracałem ze szkoły, to zazwyczaj się kończyło całą klasą a nie samemu całkiem jak palec. Gdzie byli inni uczniowie? tylko on wracał? A PRZEDE WSZYSTKIM wracał do domu, nie do szkoły. Jedyna prawda, że mieli zajęcia na basenie oddalonym trochę ponad półtora kilometra a dzieciaka to przerosło. I tatę który zawieźć na basen mógł. Odebrać już nie. Jeszcze kazał dzieciakowi obiad jeść przed pływaniem. Możliwe że nawet zwolnił go ojciec z zajęć z powodu bólu brzucha.

0

Zglos komentarz

G
gastryk ⚔️ Jedi
8 lat temu

12 lat i prowadzić za rączkę??? Spore przegięcie. I co wspólnego ma tu nauczyciel??? Na zajęciach i owszem, ale po?

0

Zglos komentarz

T
tommootomo Czysta Moc
8 lat temu

domyślam się że moje zdanie nie musi się podobać, ale ja wracałem i chodziłem do szkoły sam w tym wieku i miałem 10 ulic do przejścia i nawet tory, jakoś żyję. Nie można szukać winnego poza kierowcom który widząc dziecko nie zachował ostrożności, ale jak 12 latek nie umie przejść przez ulicę, to win...

domyślam się że moje zdanie nie musi się podobać, ale ja wracałem i chodziłem do szkoły sam w tym wieku i miałem 10 ulic do przejścia i nawet tory, jakoś żyję. Nie można szukać winnego poza kierowcom który widząc dziecko nie zachował ostrożności, ale jak 12 latek nie umie przejść przez ulicę, to winny jest nauczyciel? czy rodzice którzy podstaw bezpieczeństwa go nie nauczyli? To samo będzie jak dziecko kabel od lampki nożyczkami przetnie. Wina producenta nożyczek? czy lampy ?

0

Zglos komentarz

P
pibi80 👑 Bóg Wiochy
8 lat temu

właśnie widać, jak chodziłeś do tej szkoły. Poza kierowcom.

0

Zglos komentarz

T
tommootomo Czysta Moc
8 lat temu

nom, na tyle żeby sprawdzić źródło, że dziecko było po lekcjach albo skończyło wcześniej, bo szło samo. Rozumiem że tylko on miał wf...

0

Zglos komentarz

T
TYGRYS-1984 👑 Bóg Wiochy
8 lat temu

Czy wy umiecie czytać ze zrozumiem? Zajęcia na basenie miał w czasie lekcji. Po basenie wracał z powrotem do szkoły na inne zajęcia. Także powinien być pod kontrolą nauczyciela.

0

Zglos komentarz

T
tommootomo Czysta Moc
8 lat temu

Tygrys - czytaj artykuły a nie memy. Dziecko skończyło lekcje. Powinno zostać na świetlicy albo zostać odebrane ze szkoły przez rodziców. Godzinę później były obowiązkowe zajęcia na basenie. a) Został w szkole - poszedł z nauczycielem b) poszedł do domu - czyli formalnie to było opuszczenie szkoły b...

Tygrys - czytaj artykuły a nie memy. Dziecko skończyło lekcje. Powinno zostać na świetlicy albo zostać odebrane ze szkoły przez rodziców. Godzinę później były obowiązkowe zajęcia na basenie. a) Został w szkole - poszedł z nauczycielem b) poszedł do domu - czyli formalnie to było opuszczenie szkoły bez wiedzy nauczyciela. Tata zawiózł na basen. Ale dziecko z basenu wyszło samo. Bez innych uczniów którzy zostali na basenie z nauczycielem. To trzeba było go na sznurku trzymać albo smyczy jak samowolnie opuszcza teren zajęć. A nauczyciel pilnujący czy nikt się nie topi, nie zauważył samowolki.

0

Zglos komentarz

T
tommootomo Czysta Moc
8 lat temu

z artykułu lokalnej prasy wynika że: 150 m dzielił dystans domu od SP2. Basen znajduje się około 1700 metrów od domu/szkoły "bazowej". Dziecko wracało do domu po zajęciach. Nie do szkoły. Za powrót dzieci do domu nie odpowiada dyrekcja/nauczyciele. Po drodze były 2 przejścia dla pieszych -...

z artykułu lokalnej prasy wynika że: 150 m dzielił dystans domu od SP2. Basen znajduje się około 1700 metrów od domu/szkoły "bazowej". Dziecko wracało do domu po zajęciach. Nie do szkoły. Za powrót dzieci do domu nie odpowiada dyrekcja/nauczyciele. Po drodze były 2 przejścia dla pieszych - zginął na pierwszym. To jest przykład jak do 30 roku życia mamusie dooope dziecku podcierają, że nie potrafią przejść przez ulicę (swoją drogą 2 pasmową). Wpisz se: ulica wyszyńskiego skrzyżowanie z floriana szarego zamość. Zobaczysz, że żałosne jest wmawianie winy dyrekcji.

0

Zglos komentarz

K
ksiegarz321 🏹 Łowca
8 lat temu

Dlaczego ten chłopiec sam opuścił basen, czyżby nie stosował się do poleceń n-la i wyszedł sam?

0

Zglos komentarz

T
tommootomo Czysta Moc
8 lat temu

światło na sprawę: "13 grudnia 2016 roku Rafał normalnie wyszedł rano na lekcje. Potem miał godzinne „okienko”. Wrócił do domu stojącego zaledwie 150 m. od szkoły. Ojciec namówił go, żeby się nie spieszył, tylko zjadł obiad. Odwiózł go na Krytą Pływalnię Ośrodka Sportu i Rek...

światło na sprawę: "13 grudnia 2016 roku Rafał normalnie wyszedł rano na lekcje. Potem miał godzinne „okienko”. Wrócił do domu stojącego zaledwie 150 m. od szkoły. Ojciec namówił go, żeby się nie spieszył, tylko zjadł obiad. Odwiózł go na Krytą Pływalnię Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zamościu, która mieści się niecałe 2 kilometry od budynku szkoły. Dziecko zostało na zajęcia, a potem wracało do domu samo. Chłopiec przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych na ul. Wyszyńskiego. Jadący z prędkością ok. 74 km/h (dopuszczalna prędkość w tym miejscu to 50 km/h) ford

0

Zglos komentarz