Podobne posty
Komentarze
3Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pomysł dobry ale nie kapie nam bimber tylko wino i to wino musimy pózniej przepędzić odpowiednim sprzęcikiem i dopiero mamy bimber...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Raczej zacier, bo w smaku, to wina nie będzie przypominać :) To będzie ohydne.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przy całej sympatii dla tego pana...Na drożdżach dzikich można uzyskać wyrób max 7-8%, na drożdżach gorzelnianych około 20% i dopiero ten zacier przepuścić przez wężownicę by uzyskać wspominane 60%. Przedstawiona tu metoda gdzieniegdzie nazywana była z rosyjskiego "samodiełka" i nie zastęp...
Przy całej sympatii dla tego pana...Na drożdżach dzikich można uzyskać wyrób max 7-8%, na drożdżach gorzelnianych około 20% i dopiero ten zacier przepuścić przez wężownicę by uzyskać wspominane 60%. Przedstawiona tu metoda gdzieniegdzie nazywana była z rosyjskiego "samodiełka" i nie zastępowała wężownicy oraz procesu destylacji a jedynie pojemnik w którym przygotowuje się zacier. To co mówi pan starszy to już jest skrajna manipulacja....60% z wody cukru i dyni, a dzieciarnia łyka wszystko jak młode pelikany
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie - Adolf tym razem pierdzieli strasznie. Nie wiem czy nawet 20% da się wyciągnąć przy gorzelnianych - prędzej 14-15% max. Potem drożdże zwyczajnie giną, więc co miałoby dalej robić tak mocny alkohol?? To się w pale nie mieści jakie on tu bajki sprzedał - przecież ten zacier, to ledwie moc...
Dokładnie - Adolf tym razem pierdzieli strasznie. Nie wiem czy nawet 20% da się wyciągnąć przy gorzelnianych - prędzej 14-15% max. Potem drożdże zwyczajnie giną, więc co miałoby dalej robić tak mocny alkohol?? To się w pale nie mieści jakie on tu bajki sprzedał - przecież ten zacier, to ledwie moc słabego wina... Żeby nabrało mocy, to trzeba się z roztworu pozbyć wody, tak, żeby zostało jak najwięcej wody - destylacja. Dopiero wtedy będzie moc.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane