Podobne posty
Komentarze
2Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Najtrudniejsze pytanie jakie tu czytałem. Dywaguję. Facet, regularnie doświadczający przemocy w domu, szantażowany i zastraszony, z silnym syndromem sztokholmskim.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Karkołomne wytłumaczenie, ale Twoja koncepcja ma ręce i nogi. Na początku skłaniałem się ku teorii, że chodzi tu o jakąś megierę z wąsem pod nosem, owłosioną klatą, lubiącą wypijać duszkiem kufel Tyskiego i jednocześnie mocno zaangażowaną w walkę o równe traktowanie obu płci.
Karkołomne wytłumaczenie, ale Twoja koncepcja ma ręce i nogi. Na początku skłaniałem się ku teorii, że chodzi tu o jakąś megierę z wąsem pod nosem, owłosioną klatą, lubiącą wypijać duszkiem kufel Tyskiego i jednocześnie mocno zaangażowaną w walkę o równe traktowanie obu płci.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No.. Grodzka na proteście zaKODowanych ;)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
troche sie to nie trzyma kupy, zaden facet nie bedzie doswiadczal przemocy w domu i nie da sie zastraszyc babkie, inaczej bedzie to zwykła pipa
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Może to głupie ale postaram się odpowiedzieć serio: feminista to facet opowiadający się za równością płci w życiu społecznym - nie dający się naciągać kobietom na kasę, bo uważa, że kobieta powinna sama kupować rzeczy, które są jej potrzebne. Zajmuje się swoimi dziećmi i domem na równi z kobietą, al...
Może to głupie ale postaram się odpowiedzieć serio: feminista to facet opowiadający się za równością płci w życiu społecznym - nie dający się naciągać kobietom na kasę, bo uważa, że kobieta powinna sama kupować rzeczy, które są jej potrzebne. Zajmuje się swoimi dziećmi i domem na równi z kobietą, ale też oczekuje, że kobieta na równi będzie się dokładała do domowego budżetu.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
@kawa, to wcale nie jest głupie i zgadzam się z Twoją definicją. Po prostu czepiam się dziwnej semantyki "męska feministka". Skąd takie określenie? Nie można po prostu powiedzieć- feminista?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie ma czegoś takiego jak feminizm w tym kraju, a co za tym idzie nie ma feministek bo nie mają o co walczyć. Kobiety mają takie same prawa co mężczyźni, mają tych praw więcej, bądź są one lepsze (jak wiek emerytalny). Ponadto kobiety są lepiej traktowane w życiu społecznym, zawodowym i kulturowym n...
Nie ma czegoś takiego jak feminizm w tym kraju, a co za tym idzie nie ma feministek bo nie mają o co walczyć. Kobiety mają takie same prawa co mężczyźni, mają tych praw więcej, bądź są one lepsze (jak wiek emerytalny). Ponadto kobiety są lepiej traktowane w życiu społecznym, zawodowym i kulturowym niż mężczyźni. "Kobieta" pieprząca o rzekomej dyskryminacji kobiet czy o uprzedmiotowieniu nie jest człowiekiem, tylko sz***ą (czyt. "feminaziolem"). Żadne również obecne tępe cioty (feministki) nie wierzą w żadne różnice pomiędzy płciami bo uważają, że dorównują we wszystkim mężc
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
mężczyznom (jak pewna userka na tym portalu), ale przykładowo do prac przypisywanych mężczyznom nie pójdzie, nie chce być również traktowana na równi z mężczyzną "bo przecież jestem kobietą", tak jakby z góry należało się jej szczególne traktowanie i odgórny szacunek. Wg. tych podludzi (fe...
mężczyznom (jak pewna userka na tym portalu), ale przykładowo do prac przypisywanych mężczyznom nie pójdzie, nie chce być również traktowana na równi z mężczyzną "bo przecież jestem kobietą", tak jakby z góry należało się jej szczególne traktowanie i odgórny szacunek. Wg. tych podludzi (feministek) równouprawnienie nie jest równym traktowaniem obu płci i równych prawach, tylko ich własnym "widzi mi się". feministki powinno się tępić na każdym kroku, bo w moim odczuciu nie są kobietami, nawet nie są ludźmi. To co ich łączy to nienawiść do mężczyzn i zazdrość :)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane