Podobne posty
Komentarze
1Normalka. Dyrektywa UE w sprawie kontroli połowów, mówi jedynie o wzrokowej kontroli mięsa ryb. Nie ma czegoś takiego jak badania laboratoryjne. W przypadku ryb nie da się utrzymać takich samych procedur jakie obowiązują w np. przy wieprzowinie. Jak dla mnie market nie zawinił, bo niby co miał on zr...
Normalka. Dyrektywa UE w sprawie kontroli połowów, mówi jedynie o wzrokowej kontroli mięsa ryb. Nie ma czegoś takiego jak badania laboratoryjne. W przypadku ryb nie da się utrzymać takich samych procedur jakie obowiązują w np. przy wieprzowinie. Jak dla mnie market nie zawinił, bo niby co miał on zrobić. Jeśli kupuje się ryby całe (nie patroszone), to jest szansa zakupu ryb skażonych pasożytami. Ponoć co 10 dorsz z Bałtyku ma pasożyty. Na pocieszenie dodam, że wystarczy to usmażyć i po problemie. Absolutną pewność daje pozostawienie mięsa w -10*C na co najmniej 3 doby.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane