Reklama

Komentarze

2
C
copkopiasty 🌟 Padawan
10 lat temu

Che che oficjalny artykuł z Lubuskiej... Rejon ul. Szczecińskiej i Złotego Smoka to teraz wielki plac budowy. Trwają tu prace związane z rozbudową węzła S3 i zmiany układu komunikacyjnego w obrębie tych ulic. Kierowcy muszą się liczyć z utrudnieniami w ruchu, ustawione są znaki informujące o niedog...

Che che oficjalny artykuł z Lubuskiej... Rejon ul. Szczecińskiej i Złotego Smoka to teraz wielki plac budowy. Trwają tu prace związane z rozbudową węzła S3 i zmiany układu komunikacyjnego w obrębie tych ulic. Kierowcy muszą się liczyć z utrudnieniami w ruchu, ustawione są znaki informujące o niedogodnościach na drodze. Do nietypowego zdarzenia doszło 16 maja rano. Kierowca mazdy z nieznanych powodów wjechał na piaszczysty, właśnie budowany i zamknięty dla ruchu odcinek drogi. Przejechał krótki odcinek i... zatrzymał się na wystającej pół metra nad poziom drogi studzience. Kierowcy nic się nie

0

Zglos komentarz

C
copkopiasty 🌟 Padawan
10 lat temu

Ale jak kierowca tego dokonał? Dokładnie nie wiadomo. Wiadomo, że tylna część samochodu oparła się na studzience. Auto stało tak kilka godzin. Z pomocą przyszedł... wielki spychacz. Tył samochodu podwieszono na specjalnych pasach, uniesiono i przestawiono obok. Auto samo zjechało z placu budowy. Maz...

Ale jak kierowca tego dokonał? Dokładnie nie wiadomo. Wiadomo, że tylna część samochodu oparła się na studzience. Auto stało tak kilka godzin. Z pomocą przyszedł... wielki spychacz. Tył samochodu podwieszono na specjalnych pasach, uniesiono i przestawiono obok. Auto samo zjechało z placu budowy. Mazda miała uszkodzony zderzak i podwozie w tylnej części auta.

0

Zglos komentarz

C
copkopiasty 🌟 Padawan
10 lat temu

A tak na prawdę bez dziennikarskie ściemy sensacji?? Jak wjechał na ogrodzony teren budowy i w końcu jak wjechał na tą studzienkę zawisając tyłem, skoro przed i za studzienką nie ma śladów bieżnika jego opon... a elementy blacharskie były całe... nie jak gazeta piszę uszkodzone?!? Jeśli miał...

A tak na prawdę bez dziennikarskie ściemy sensacji?? Jak wjechał na ogrodzony teren budowy i w końcu jak wjechał na tą studzienkę zawisając tyłem, skoro przed i za studzienką nie ma śladów bieżnika jego opon... a elementy blacharskie były całe... nie jak gazeta piszę uszkodzone?!? Jeśli miał wjechać na studzienkę tyłem lub przodem z na tyle dużym impetem by na nią wskoczyć i zawisnąć... to zderzak i klapa, lub maska musiały by być mocno poobijane... Jak dla mnie to ktoś mu w tym "pomógł"... czyli karny K**** od kolegów z pracy lub od budowlańców...

0

Zglos komentarz