Podobne posty
Komentarze
45Hmm.. lepiej mały netbook dla dzieci by dali zamiast książek! Podręczniki(ilustracje)w netbooku i ch#j... ! Cena też pewnie by była lepsza :P Netbook 400zł / Książki nawet 800zł hmm..
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Aleś Ty mądry, widać że piracisz. Książka nie ważne czy w wersji elektronicznej czy papierowej pozostaje czyjąś własnością - autora. Żeby z niej korzystać należy zapłacić, albo napisać sobie swoją.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dla większej dramaturgii można im było jakąś 65- litrowego turystyka przynajmniej założyć
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po co te dzieciaki tyle książek dźwigają w Polsce ?Przecież wiadomo ,że i tak w przyszłości będą jagody we Szwecji,albo ogórki w Niemczech zbierać
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jaki wygląd , taki tok myślenia
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
prosze ja was... w podstawówce dzieci zazwyczaj mają lekcje w 1 sali a do szkoły z domu przywożone są przez rodziców
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W jednej sali to mają dzieci z klas I-III, od IV klasy zaczyna się wędrówka z sali do sali, z piętra na piętro. Moje dziecko na każdy z 8 przedmiotów ma po dwie książki, czyli 16 podręczników. Musi zanosić do domu, bo albo się z nich uczy, albo robi zadanie domowe. Do szkoły i z powrotem idzie z kol...
W jednej sali to mają dzieci z klas I-III, od IV klasy zaczyna się wędrówka z sali do sali, z piętra na piętro. Moje dziecko na każdy z 8 przedmiotów ma po dwie książki, czyli 16 podręczników. Musi zanosić do domu, bo albo się z nich uczy, albo robi zadanie domowe. Do szkoły i z powrotem idzie z kolegą pieszo. Zważyłam kiedyś jego plecak, ok. 7 kg.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gosiu dałam Ci plusa,bo też mam dzieci....co prawda te bę***ty nie są moje,ale ja je urodziłam....:D
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
tak, tak(ironia) - każdego dnia ma 8 różnych przedmiotów, nie ma przedmiotów po 2-3 lekcje, nie ma w-f, nie ma godzin wychowawczych, religii, każdy przedmiot ma 2 podręczniki... Malgolina, może już czas porozmawiać z dziećmi, zapytać się ich jak jest - myślisz, ze potwierdzą Twoją wersję z 16 podręc...
tak, tak(ironia) - każdego dnia ma 8 różnych przedmiotów, nie ma przedmiotów po 2-3 lekcje, nie ma w-f, nie ma godzin wychowawczych, religii, każdy przedmiot ma 2 podręczniki... Malgolina, może już czas porozmawiać z dziećmi, zapytać się ich jak jest - myślisz, ze potwierdzą Twoją wersję z 16 podręcznikami???
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie napisałam, że ma każdego dnia po 8 różnych przedmiotów tylko, że ma 8 różnych przedmiotów w ogóle i do tego 16 podręczników. Policzyłam jeszcze raz. Do j.polskiego to nawet ma 3. Jeden dzień w tygodniu ma 7 lekcji: angielski, technika, polski, historia, religia, matematyka no i w-f. W tym dniu b...
Nie napisałam, że ma każdego dnia po 8 różnych przedmiotów tylko, że ma 8 różnych przedmiotów w ogóle i do tego 16 podręczników. Policzyłam jeszcze raz. Do j.polskiego to nawet ma 3. Jeden dzień w tygodniu ma 7 lekcji: angielski, technika, polski, historia, religia, matematyka no i w-f. W tym dniu bierze 8 podręczników do plecaka (po 2 z polskiego, historii i matematyki), zeszyty, piórnik, worek na w-f. W pozostałe dni po 5-6 lekcji. Jeden dzień w tygodniu jest naprawdę light, ma wtedy basen, polski i matematykę.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
to jaki mamy system edukacji w Polsce zależy od rodziców którzy zgadzają się na wszystko co im karzą nadzwyczaj mądre głowy,dawniej z roku na rok odkupowało się książki a dzisiaj bo ktoś na tym zarabia rąbią tego masowo i co rok nowe z mnóstwem błędów a w dodatku zamiast jednego mądrego ćwiczenia cz...
to jaki mamy system edukacji w Polsce zależy od rodziców którzy zgadzają się na wszystko co im karzą nadzwyczaj mądre głowy,dawniej z roku na rok odkupowało się książki a dzisiaj bo ktoś na tym zarabia rąbią tego masowo i co rok nowe z mnóstwem błędów a w dodatku zamiast jednego mądrego ćwiczenia czy książki potrzeba ich co najmniej pięć na przedmiot,chore ale prawdziwe.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Uczęszczałem do szkoły w uk i nie miałem tego problemu... Książki były w klasie i nauczyciel je rozdawał podczas lekcji...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A ch*j mnie interesują wasze pierdy typu "za moich czasów było tak samo blablabla...". Ludzie dążą do ułatwiania sobie życia, no chyba, że mieszka się w Polandii, gdzie głównie myślą jak utrudnić. A jak kiedyś mieszkali w jaskini i nie mieli elektryczności i nie mogli pisać poje*anych rzec...
A ch*j mnie interesują wasze pierdy typu "za moich czasów było tak samo blablabla...". Ludzie dążą do ułatwiania sobie życia, no chyba, że mieszka się w Polandii, gdzie głównie myślą jak utrudnić. A jak kiedyś mieszkali w jaskini i nie mieli elektryczności i nie mogli pisać poje*anych rzeczy na fejsiku to dopiero mieli 'prawdziwe życie'.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
zgadzam się w stu procentach
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dokładnie. Zwłaszcza, że przy dzisiejszym rozwoju jesteśmy w ciemnej du**e. Noszenie tylu książek nigdy nie było dobre, przysparzały problemów z kręgosłupem... w sumie, dalej przysparzają, ale dziś wielcy znawcy z góry wolą twierdzić, że cała wina jest po stroniekomputerów, a jednocześnie każą sie...
Dokładnie. Zwłaszcza, że przy dzisiejszym rozwoju jesteśmy w ciemnej du**e. Noszenie tylu książek nigdy nie było dobre, przysparzały problemów z kręgosłupem... w sumie, dalej przysparzają, ale dziś wielcy znawcy z góry wolą twierdzić, że cała wina jest po stroniekomputerów, a jednocześnie każą siedzieć po kilka godzin dziennie na niewygodnym krześle i nosić ciężki plecak.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Przestańcie p.eprzyć. Mam dwójkę dzieci w szkole podstawowej i nie jest tak, jak to się pokazuje. Ja nosiłem więcej książek itp. niż one. Nie wiem skąd bierzecie te bzdury.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
APIS84 dokładnie. Jesteśmy z jednego rocznika wiec muszę się zgodzić.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ta mają w plecakach. Jak rodzice sami upychają zabaweczki, kredeczki i inne niepotrzebne pierdółeczki ponad stan to tak jest. To i tak szok, że dzieci same niosą plecaki, bo przecież mamusia czy tatuś musi podwieźć pod samą szkołe i jeszcze plecak zanieść. Po co się ruszać....
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zobaczcie to nie do wiary ile w takim plecaku może się zmieścić http...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
prawda, plecaki są ciężkie ale to rodzice je noszą prowadząc maluchy do szkoły
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
15kg...bzdura jakich mało. Jest przepis mówiący, że plecak nie może przekraczać 10% masy ciała a wyegzekwować to powinna rada szkoły lub rada rodziców. Dziwne, że ilekroć są wybory do tychże nie ma chętnych. Malkontentów jednak nie brakuje... narzekać łatwo i pleść bzdury jeszcze łatwiej. Wszystkie...
15kg...bzdura jakich mało. Jest przepis mówiący, że plecak nie może przekraczać 10% masy ciała a wyegzekwować to powinna rada szkoły lub rada rodziców. Dziwne, że ilekroć są wybory do tychże nie ma chętnych. Malkontentów jednak nie brakuje... narzekać łatwo i pleść bzdury jeszcze łatwiej. Wszystkie książki mojego dziecka wraz z zeszytami i przyborami ważą 5,8 kg, a i takwiększość podręczników trzyma w szkole. Można... można, trzeba tylko chcieć zamiast bezproduktywnie pierniczyć farmazony.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ktoś tutaj nie wie ile to jest 15kg.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
wielu pisze, że kiedyś nosiło więcej książek ale zapominacie o jednym tamte książki były z innego papieru, nawet okładki miały cieńsze, a zatem były lżejsze, teraz skrzywienia i choroby kręgosłupów to epidemia, a to dopiero początek ciężkiej drogi
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To nie jest zdjęcie z Polski. Widział ktoś u nas takie klamki i fotel bujany przed wejściem? Te dzieci jakieś takie strasznie małe... Może to jest w UK - tam obowiązek szkolny zaczyna się w wieku pięciu lat.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W naszej szkole dzieci zabierają tylko te książki/ćwiczenia w które są potrzebne do odrobienia "pracy domowej",a reszta zostaje w klasowym segregatorze i nikt nie musi tylu kilogramów dźwigać...myślenie nie boli.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W tym ćwiczenia oraz podręcznik do religii. I tak 2 razy w tygodniu żeby kultywować średniowieczny folklor.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niegdyś odprowadzałem do szkoły niepełnosprawnego gimnazjalistę. Kiedy wziąłem do rąk jego plecak, to aż mnie zatkało. Z dobre 7 kg na pewno. Chłopiec zapytany, co tam włożył odpowiedział, że tylko najpotrzebniejsze książki.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
bo to kolejny etap programu "żebyście nie byli grubaskami"
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
15kg to dokładnie tyle ile w twoich gaciach jak się zesrasz na widok Kaczyńskiego.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pierwszoklasista nosi jedynie książkę, zeszyty i piórnik. No i śniadanie.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pod warunkiem, że w szkole są szafki. W jednych są - a w innych nie ma i niestety trzeba nosić wszystko.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A o kupnie szafki szkolnej nie słyszeli? 30 zł na rok, a do domu nosi się tylko te książki które są potrzebne na drugi dzień.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Po pierwsze: dobrze się zainteresować co dzieciak w tym plecaku ma, a co mieć musi, często się okazuje, że połowa rzeczy jest niepotrzebna. Po drugie: nawet szkoła na takim zadupiu, gdzie sam mieszkam, ma szafki i półki dla dzieci - do domu bierze się tylko to, co potrzebne. Po trzecie: 'za moich...
Po pierwsze: dobrze się zainteresować co dzieciak w tym plecaku ma, a co mieć musi, często się okazuje, że połowa rzeczy jest niepotrzebna. Po drugie: nawet szkoła na takim zadupiu, gdzie sam mieszkam, ma szafki i półki dla dzieci - do domu bierze się tylko to, co potrzebne. Po trzecie: 'za moich czasów' też się zdarzało nosić w ch... ciężkie torby i jakoś przeżyliśmy ;)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a za moich czasów nie było tylu kretyńskich edukacyjnych reformatorów, elementarz był wieloletni z brata na siostrę i dalsze rodzeństwo... zwolnienie z wf było jak kara a trzy kilometrowy powrót przez zaspy był jak przygoda na końcu świata...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za moich czasów nie było ćwiczeń do każdego przedmiotu, nam wystarczał zeszyt a nie pierdoły do kolorowania i wyklejanek, byliśmy dużo bardziej kreatywni i nie opieraliśmy się tylko na bodźcach wzrokowych i obrazkach ale uruchamialiśmy swoją wyobraźnię, dlatego zamiast ślęczeć przed telewizorem, kom...
Za moich czasów nie było ćwiczeń do każdego przedmiotu, nam wystarczał zeszyt a nie pierdoły do kolorowania i wyklejanek, byliśmy dużo bardziej kreatywni i nie opieraliśmy się tylko na bodźcach wzrokowych i obrazkach ale uruchamialiśmy swoją wyobraźnię, dlatego zamiast ślęczeć przed telewizorem, komputerem czy telefonem trzeba złapać za książkę i dać robotę mózgowi
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co z tego że są szafki, skoro dzieciaki muszą nosić książki, ćwiczenia i zeszyty do domu bo prace domowe zadane. I cały misterny plan szafek w piz*u.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
te bezsensowne ćwiczenia to nabijanie kasy, parę zadanek i płacenie za puste pola na rozwiązanie. Lepsze były by zwykłe zbiory zadań i rozwiązywanie ich w zeszycie
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Reforma ma tu niewielkie znacznie. Za moich czasów też miałam książki z ćwiczeniami. Tyle że wydawnictwa nie były w twardych okładkach z papierem kredowym, nie było pudełek na śniadanie, bidonów i pewnie jeszcze paru innych pierdół. Nawet piórniki były lżejsze bo bez bajerów i całego wyposażenia. O...
Reforma ma tu niewielkie znacznie. Za moich czasów też miałam książki z ćwiczeniami. Tyle że wydawnictwa nie były w twardych okładkach z papierem kredowym, nie było pudełek na śniadanie, bidonów i pewnie jeszcze paru innych pierdół. Nawet piórniki były lżejsze bo bez bajerów i całego wyposażenia. O wszelkich gadżetach elektronicznych to nawet nie wspominam.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a Wy do szkoly nie nosiliscie ksiazek i zeszytow? po co s**cie zarem, ze teraz dzieciaki sa taaaakie obciazone plecakami skoro sami tez to przezylismy i jakos nic nam nie jest. 15 kg w dzieciecym plecaku? no chyba, ze wysylas je do szkoly z wojskowym helmem, butami, przytroczonym kocem i zapasem je...
a Wy do szkoly nie nosiliscie ksiazek i zeszytow? po co s**cie zarem, ze teraz dzieciaki sa taaaakie obciazone plecakami skoro sami tez to przezylismy i jakos nic nam nie jest. 15 kg w dzieciecym plecaku? no chyba, ze wysylas je do szkoly z wojskowym helmem, butami, przytroczonym kocem i zapasem jedzenia na tydzien
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Sam sie zdziwi?em jak zobaczy?em ile ksi??ek targa ze sob? moja siostra ucz?szczaj?ca do pi?tej klasy podstawowej.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
maxi a czemu nie zatytułowałeś tego że przez lekcję religii tak są obłożone te plecaki ?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I klasa- elementarz+ 2x ćwiczenia +książka religia+ książka i ćwiczenia do ang. +książka i ćwiczenia do ang. na lekcje dodatkowe= 8szt!!!..+ piórnik, do tego strój na wf, pudełko z kanapkami, butelka 0,5 litra wody i wam się nazbiera......a jeszcze niektóre dzieci mają plecaki ze stelażem i kółkami.
I klasa- elementarz+ 2x ćwiczenia +książka religia+ książka i ćwiczenia do ang. +książka i ćwiczenia do ang. na lekcje dodatkowe= 8szt!!!..+ piórnik, do tego strój na wf, pudełko z kanapkami, butelka 0,5 litra wody i wam się nazbiera......a jeszcze niektóre dzieci mają plecaki ze stelażem i kółkami.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A dzieci są z innego kraju a pro po....po drzwiach widać i co to za imię BO?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To są kurierki z gangu przemytników słodkich bułek
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A potem wielkie zdziwienie że dziecko ma krzywy kręgosłup, sam złapałem plecak szóstoklasisty i myślałem że mam worek kartofli
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie wiem o co ten szum... Chodziłam do szkoły bardzo, bardzo dawno temu, kiedy jeszcze szafek w szkołach nie było. Bywało, że mieliśmy po 8-9 lekcji w ciągu dnia i jakoś nosiliśmy te książki i zeszyty do wszystkich przedmiotów. No przecież nie jest nic nowego.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A jeszcze wcześniej dzieciaki zamiast do szkoły to pracowały w polu od 5 rano o skibce chleba i też było dobrze, co nie?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dulka tyle że ja do szkoły szedłem w wieku 7 lat a miałem tylko 2 książki - elementarz i matematyka - bo w nauczaniu początkowym nie było rozbicia na inne przedmioty i nie było jakichś śmiesznych zeszytów ćwiczeń do wypełniania- od tego były zeszyty - a teraz wyłudzanie kasy i dodatkowe Kg dla dzi...
Dulka tyle że ja do szkoły szedłem w wieku 7 lat a miałem tylko 2 książki - elementarz i matematyka - bo w nauczaniu początkowym nie było rozbicia na inne przedmioty i nie było jakichś śmiesznych zeszytów ćwiczeń do wypełniania- od tego były zeszyty - a teraz wyłudzanie kasy i dodatkowe Kg dla dzieciaków
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Łooooo Jezu i o co ten płacz... ja w podstawówce miałam po 6-7 lekcji dziennie, każda godzina inny przedmiot co daje : książka+ćwiczenia+zeszyt = 3 ! razy 6 przedmiotów .... A i za moich czasów + strój na wf i obowiązkowo do łapki worek z butami zmiennymi ! I co, wszyscy żyjemy Heeeeloooołłł ! Ka...
Łooooo Jezu i o co ten płacz... ja w podstawówce miałam po 6-7 lekcji dziennie, każda godzina inny przedmiot co daje : książka+ćwiczenia+zeszyt = 3 ! razy 6 przedmiotów .... A i za moich czasów + strój na wf i obowiązkowo do łapki worek z butami zmiennymi ! I co, wszyscy żyjemy Heeeeloooołłł ! Każdego to czeka, nikogo nie ominie ! BASTA
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Za moich czasów ... jeżeli ja zacznę tak mówić to będzie mój koniec, a tak na marginesie mam córkę w piątej klasie wychodzi na godzinę 8 kończy często przed 16, szafek jak na razie nie ma i wf tez trzeba nosić wiec to nie tylko "za twoich czasów"
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
milla778 - nie było w szkole szatni - co dzień nosiłeś buty do domu, czy chciałeś dodać dramaturgii??
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
a ja akurat mam teraz dzieckow pierwszej klasie ... do domu nosi tylko książki w których jest zadana praca domowa ... 1-2 niewielkie ćwiczeniówki , jeden zeszyt wychowawczy i piórnik.... ktoś utaj nie odrobil lekcji jak teraz wygląda szkoła.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane