Podobne posty
Komentarze
14Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jak byłem mały i się wyje*ałem, dłoń miałem przestawioną tak, że wyskoczyła mi z nadgarstka to nawet nie zauważyłem tego. Wstałem i dopiero znajomi powiedzieli żebym podciągnął bluzę, jak zobaczyłem to momentalnie słabo mi się zrobiło ;-)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Podobny w szoku człowiek tak bólu nie czuje. Ja miałem tak ze złamaną kostką.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
nie powiedziałbym że twardy, daję mu kilka/kilkanaście minut i ból da o sobie znać!
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
za moich czasow .rocznik 85 gralo sie w pile . gdzies na trawniku czasem slupki z kamieni etc wyj3balo sie na rowerze do dzis nigdy nie mialem nic zlamanego chociaz po pijaku robilem rozne rzeczy o ktorych wole nie pamietac.a tu dzieciak robi z siebie pajaca i lamie rece .
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Każdy mistrz zaczynał od potknięć...bo nim się zostaje a nie rodzi.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Gdy byłem w jego wieku określenie parkour co najwyżej znaczyło parę kur! Ale rękę złamałem w podobny sposób tyle że wyżej było... Po zajściu wróciłem do domu i tłumaczę mamie, że rękę złamałem, musiałam jeszcze sąsiada zawołać by mi mamę ocucił i zawiózł mnie do szpitala hehe. Jechałem żółtą syreną...
Gdy byłem w jego wieku określenie parkour co najwyżej znaczyło parę kur! Ale rękę złamałem w podobny sposób tyle że wyżej było... Po zajściu wróciłem do domu i tłumaczę mamie, że rękę złamałem, musiałam jeszcze sąsiada zawołać by mi mamę ocucił i zawiózł mnie do szpitala hehe. Jechałem żółtą syreną 105 z ręką na książce niby miało to usztywnić - ahh te wspomnienia...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane