Podobne posty
Komentarze
4To tylko oznacza ze jestes id***a i nie potrafisz korzystać z posiadanej wiedzy.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
ZA TO RELIGIA - ZNAM NA PAMIEC ZDROWASKI I KORALIKI ROZANCOWE CHOCIAZ NIE WIEM PO CO MI TO I O CO TAM CHODZI ( MOZE O SZMAL ?) !!
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Trzeba bylo nie isc do seminarium, bo w szkole religia jest nieobowiazkowa.. Nie musisz znac
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jako że matematyka jest mi najbliższa z wymienionych: PIT to dodawanie i mnożenie, procenty + znajomość przepisów. Mają uczyć na matematyce jakie są progi podatkowe? Poza tym w dzisiejszych czasach są programy komputerowe do wypełniania PITu. W szkole średniej poznaje się nie tysiąc a raptem kilka w...
Jako że matematyka jest mi najbliższa z wymienionych: PIT to dodawanie i mnożenie, procenty + znajomość przepisów. Mają uczyć na matematyce jakie są progi podatkowe? Poza tym w dzisiejszych czasach są programy komputerowe do wypełniania PITu. W szkole średniej poznaje się nie tysiąc a raptem kilka wzorów trygonometrycznych. Zaokrąglenie π do 3,14 zwykle wystarcza. Zapraszam na uczelnię techniczną - tam dowiesz się co to znaczy matematyka czy fizyka, więc nie narzekaj.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pamiętam swój pierwszy wykład z matematyki - przypomnienie szkoły średniej w 15 minut a później liczby urojone - czyli de facto udowodnienie, że to co mówili w szkole średniej (pierwiastek z liczby ujemnej nie istnieje) to spore niedomówienie, wręcz bzdura. Później macierze, granice, pochodne, całki...
Pamiętam swój pierwszy wykład z matematyki - przypomnienie szkoły średniej w 15 minut a później liczby urojone - czyli de facto udowodnienie, że to co mówili w szkole średniej (pierwiastek z liczby ujemnej nie istnieje) to spore niedomówienie, wręcz bzdura. Później macierze, granice, pochodne, całki, ...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
A, jeszcze słówko: Nieraz słyszałem od wykładowców, że co najmniej pochodne mieli w szkole średniej. To oznacza tylko, że poziom edukacji i ilość wiedzy niezbędnej do uzyskania matury leci "na łeb na szyję". Teraz już wiem, czemu kiedyś dyplom technika czy matura to było coś. Teraz mamy lu...
A, jeszcze słówko: Nieraz słyszałem od wykładowców, że co najmniej pochodne mieli w szkole średniej. To oznacza tylko, że poziom edukacji i ilość wiedzy niezbędnej do uzyskania matury leci "na łeb na szyję". Teraz już wiem, czemu kiedyś dyplom technika czy matura to było coś. Teraz mamy ludzi z maturą, którzy mają problem z funkcjami trygonometrycznymi czy równaniami wielomianowymi. Takie coś kiedyś byłoby nie do pomyślenia. Teraz praktycznie każdy zdaje maturę, bo niewiele trzeba umieć żeby ją zdać. To jest właśnie porażka naszego systemu edukacji.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane