Podobne posty
Komentarze
9filozof.. i jeden z czołowych piewców socjalizmu. Pewnie jak już jedną nogą będzie na tamtym świecie to każe po księdza lecieć, tak jak Wojtuś Jaruzelski, całe życie kościół zwalczał a na koniec się ochrzcił, wyspowiadał, wszelkie sakramenty przyjął.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ciekawa myśl, choć raczej smutna. Zwróćcie uwagę, że Lem jednak uczciwie przyznaje się do tego, że nie wie, tylko wierzy (w nieobecność Boga).
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Manipulujesz pojęciem. Wiemy o tym, co jest empirycznie weryfikowalne. Wszystko inne to są wierzenia.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Nie, po prostu go cytuję. Natomiast obecność lub nieobecność Boga jest empirycznie nieweryfikowalna, dlatego przekonanie o jego obecności lub nieobecności jest wierzeniem - tu masz rację.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Mnie się wydaje, że to ty chcesz zmanipulować ten cytat, z którego wyraźnie wynika, że ateizm Lema był wynikiem jego przemyśleń na temat świata - był decyzją, a nie żadną pewnością.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Idea Boga (abstrahując od jego istnienia) jest tak skonstruowana, że nie da się jej naukowo obalić ale czy oznacza to kierowanie się 'wiarą' nieistnienie boga/bogów? Jako plastyczna i krzykliwa odpowiedź na takie zarzuty często kierowane do ateistów powstał pastafarianizm.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Dagmik, to raczej nauki przyrodnicze są tak skonstruowane, że nie wypowiadają się w ogóle o istnieniu Boga, pozostawiając to indywidualnym przekonaniom (czyli wierze). Idea Boga powstała przecież wiele tysięcy lat wcześniej niż nauki przyrodnicze. Nie wiem, co ma tu do rzeczy pastafarianizm i inne m...
Dagmik, to raczej nauki przyrodnicze są tak skonstruowane, że nie wypowiadają się w ogóle o istnieniu Boga, pozostawiając to indywidualnym przekonaniom (czyli wierze). Idea Boga powstała przecież wiele tysięcy lat wcześniej niż nauki przyrodnicze. Nie wiem, co ma tu do rzeczy pastafarianizm i inne mock-religions - ich oczywiście nie można obalić, tak jak nie można udowodnić, że ktoś, kto zwija się z bólu, w rzeczywistości tylko udaje. Ale jeśli ten ktoś robi to na zawołanie, a zaraz potem wstaje i się śmieje, to można mieć wątpliwości, czy rzeczywiście cierpi.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W każdym razie Lem, który był filozofem, i raczej nie wypowiadał się w sposób nieprzemyślany, nieprzypadkowo używa tutaj bardzo ostrożnego zwrotu "wolę wierzyć" (zamiast, na przykład, po prostu "wierzę" albo wręcz"jestem pewny" czy "jestem przekonany").
W każdym razie Lem, który był filozofem, i raczej nie wypowiadał się w sposób nieprzemyślany, nieprzypadkowo używa tutaj bardzo ostrożnego zwrotu "wolę wierzyć" (zamiast, na przykład, po prostu "wierzę" albo wręcz"jestem pewny" czy "jestem przekonany").
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ból można zweryfikować sprawdzając aktywność w odpowiedniej części mózgu - można uznać to za 100% dowód, można stwierdzić, że weryfikacja jest prawdopodobna bo zgodna z >aktualnym< stanem wiedzy i można wreszcie ostrożnie założyć, że jeszcze zbyt mało wiemy o ludzkim mózgu żeby definitywnie st...
Ból można zweryfikować sprawdzając aktywność w odpowiedniej części mózgu - można uznać to za 100% dowód, można stwierdzić, że weryfikacja jest prawdopodobna bo zgodna z >aktualnym< stanem wiedzy i można wreszcie ostrożnie założyć, że jeszcze zbyt mało wiemy o ludzkim mózgu żeby definitywnie stwierdzić. Mimo wszystko rozpatrywane są tu racjonalne przesłanki a wiara nie jest racjonalna. Ateiści temat boga i religii traktują racjonalnie (przynajmniej z takiego założenia wychodzą) - nie kierują się wiarą. Dlatego razi mnie trochę przypisywanie im wiary w "brak boga".
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Jestem tu trochę Advocatus Diaboli, bo sama nie jestem ateistką i uznaję kwestię boga za niemożliwą do racjonalnego rozpatrywania a już na pewno nie na aktualnym etapie wiedzy. Mimo rozumiem tych, którzy analizując zewnętrzne przejawy religii uznali że całkowicie wyjaśnia to fenomen boga/bogów.
Jestem tu trochę Advocatus Diaboli, bo sama nie jestem ateistką i uznaję kwestię boga za niemożliwą do racjonalnego rozpatrywania a już na pewno nie na aktualnym etapie wiedzy. Mimo rozumiem tych, którzy analizując zewnętrzne przejawy religii uznali że całkowicie wyjaśnia to fenomen boga/bogów.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wiele zależy od tego, co rozumiesz przez "racjonalność". Racjonalny to nie to samo co empiryczny. Nie wiem, czy ktokolwiek ośmieliłby się nazwać średniowieczną scholastykę "nieracjonalną".
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zróbmy taki eksperyment myślowy: Czy uważasz, że argumentacja Lema jest racjonalna? Jeśli nie, to oznacza, że można być ateistą, motywując to w sposób nieracjonalny. Jeśli natomiast jego argumentację uważasz za racjonalną, to wyobraź sobie podobną, tylko z odwróconą przesłanką, tzn. "uważam, że...
Zróbmy taki eksperyment myślowy: Czy uważasz, że argumentacja Lema jest racjonalna? Jeśli nie, to oznacza, że można być ateistą, motywując to w sposób nieracjonalny. Jeśli natomiast jego argumentację uważasz za racjonalną, to wyobraź sobie podobną, tylko z odwróconą przesłanką, tzn. "uważam, że świat jest piękny i dobry, więc chcę wierzyć, że ma stwórcę". Ta argumentacja jest tak samo racjonalna, prawda? Wniosek z tego taki, że przynajmniej w tym wypadku, argumentacja za bądź przeciw istnieniu Boga jest tak samo racjonalna lub tak samo nieracjonalna.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Natomiast jeśli chodzi o ból (trochę się na tym znam), to według definicji Międzynarodowego Towarzystwa Badania Bólu, czyli organizacji naukowej, zrzeszającej lekarzy, ból jest doświadczeniem subiektywnym i jakiekolwiek objawy obiektywne mają znaczenie drugorzędne.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Odwołałam się do potocznego znaczenia tego słowa i popularnego wśród ateistów racjonalizmu światopoglądowego (rozum i poznanie zmysłowe, krytycyzm, sceptycyzm). Nie jest to ani czysty empiryzm ani filozoficzny racjonalizm. Na pewno daleki jest od scholastyki bo wręcz brzydzi się dogmatami a za racjo...
Odwołałam się do potocznego znaczenia tego słowa i popularnego wśród ateistów racjonalizmu światopoglądowego (rozum i poznanie zmysłowe, krytycyzm, sceptycyzm). Nie jest to ani czysty empiryzm ani filozoficzny racjonalizm. Na pewno daleki jest od scholastyki bo wręcz brzydzi się dogmatami a za racjonalne uznaje w zasadzie tylko to co zgodne ze współczesną metodologią naukową (wbrew źródłu tego słowa), także założę się, że niejeden by się ośmielił ;)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No to jest tak zwany "naiwny racjonalizm", stanowisko, które w poważniejszej refleksji w ogóle nie powinno być brane pod uwagę właśnie dlatego, że jest naiwne. Nie ma nawet specjalnego sensu go obalać, raczej należałoby posłać tych, którzy tak myślą, na jakiś krótki kurs filozofii nauki.
No to jest tak zwany "naiwny racjonalizm", stanowisko, które w poważniejszej refleksji w ogóle nie powinno być brane pod uwagę właśnie dlatego, że jest naiwne. Nie ma nawet specjalnego sensu go obalać, raczej należałoby posłać tych, którzy tak myślą, na jakiś krótki kurs filozofii nauki.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
W pewnym sensie tak jest ale mniej naiwni odwołują się do m.in. racjonalizmu krytycznego. Co do wcześniejszych eksperymentów oczywiście zgadzam się z Tobą - zarówno wiara jak i brak wiary mogą mieć racjonalne pobudki jak i być ich pozbawione (a scholastyka jest racjonalna). Co do bólu - miał być ilu...
W pewnym sensie tak jest ale mniej naiwni odwołują się do m.in. racjonalizmu krytycznego. Co do wcześniejszych eksperymentów oczywiście zgadzam się z Tobą - zarówno wiara jak i brak wiary mogą mieć racjonalne pobudki jak i być ich pozbawione (a scholastyka jest racjonalna). Co do bólu - miał być ilustracją różnicy pomiędzy fideizmem a racjonalizmem rozumianym jak pisałam wcześniej, byc może przykład nietrafiony, bo o bólu wiedzę mam powierzchowną.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wracając do tematu, z bardziej osobistej perspektywy. Znam ich wielu ateistów ale nie spotkałam takiego, który by odpowiedział na pytanie o ateizm w sposób podobny do Lema. Żaden nie czuł potrzeby takiego racjonalizowania bo nie uważał braku boga za założenie - bo istnieje tylko to co poznawalne zmy...
Wracając do tematu, z bardziej osobistej perspektywy. Znam ich wielu ateistów ale nie spotkałam takiego, który by odpowiedział na pytanie o ateizm w sposób podobny do Lema. Żaden nie czuł potrzeby takiego racjonalizowania bo nie uważał braku boga za założenie - bo istnieje tylko to co poznawalne zmysłowo i weryfikowalne naukowo. Wiara jest tylko wysokim prawdopodobieństwem (akt wiary, jej duchowy, emocjonalny aspekt jest ateiście obcy) dlatego sprzeciwiam się twierdzeniom osób religijnych, że ateizm jest wiarą taką samą jak ta w Boga bo w moim odczuciu taki nie jest.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wracając do ateizmu z bardziej osobistej perspektywy, żaden znany przeze mnie ateista nie odpowiedziałby na pytanie o swój ateizm w sposób podobny do Lema. Z mojego doświadczenia wynika, że ateiści nie czują potrzeby takiego racjonalizowania, bo nie uznają braku Boga za założenie, tylko za oczywisty...
Wracając do ateizmu z bardziej osobistej perspektywy, żaden znany przeze mnie ateista nie odpowiedziałby na pytanie o swój ateizm w sposób podobny do Lema. Z mojego doświadczenia wynika, że ateiści nie czują potrzeby takiego racjonalizowania, bo nie uznają braku Boga za założenie, tylko za oczywisty fakt (istnieje dla nich tylko to, co namacalne i weryfikowalne naukowo), akt wiary (emocjonalny, duchowy) jest ateiście całkowicie obcy. Wiedząc to sprzeciwiam się częstemu wśród osób religijnych mniemaniu, że ateizm jest wiarą (taką jak ich) ale "w brak Boga".
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tylko że z faktu, że komuś wydaje się, że coś "wie", nie wynika jeszcze, że rzeczywiście wie, to znaczy, że jego wiedza ma charakter pewny. Święci, mistycy itd. też "wiedzą", że istnieje Bóg, tak jak ci ateiści "wiedzą", że Boga nie ma. Jedno i drugie jest aktem głęboki...
Tylko że z faktu, że komuś wydaje się, że coś "wie", nie wynika jeszcze, że rzeczywiście wie, to znaczy, że jego wiedza ma charakter pewny. Święci, mistycy itd. też "wiedzą", że istnieje Bóg, tak jak ci ateiści "wiedzą", że Boga nie ma. Jedno i drugie jest aktem głębokiej wiary, choć brane jest za pewnik. Wydaje mi się, że takie postawy, o jakich piszesz, są raczej wynikiem braku głębszej refleksji nad tym, czym jest nauka i jakie są jej ograniczenia.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Co ciekawe, ateiści o których mówię to w większości osoby związane z nauką. Całkowicie polegają na nauce a w filozofii uciekają się oczywiście do podstaw współczesnej nauki. Uznawanie takiej postawy za brak przemyśleń jest jednak krzywdzące. Równie dobrze można stwierdzić, że inne wnioski wyciągają...
Co ciekawe, ateiści o których mówię to w większości osoby związane z nauką. Całkowicie polegają na nauce a w filozofii uciekają się oczywiście do podstaw współczesnej nauki. Uznawanie takiej postawy za brak przemyśleń jest jednak krzywdzące. Równie dobrze można stwierdzić, że inne wnioski wyciągają z tych przemyśleń. Większość z nich sprzeciwia się religii i oferowanym przez nią wyjaśnieniom świata uznając je za jedną z form mitologii (sprzeczną z wiedzą naukową) jednak, gdy skonfrontować ich z bardziej uniwersalną ideą wiary/boga często łagodzą swoje stanowisko.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Niestety uczeni-przyrodnicy często nie mają większego pojęcia o filozoficznych podstawach tego, co robią, i w rezultacie bywają dość naiwni. Mówię to także z własnej perspektywy, bo mnie się oczy otworzyły dopiero na zajęciach z filozofii na studiach, które prowadził człowiek, który był fizykiem i u...
Niestety uczeni-przyrodnicy często nie mają większego pojęcia o filozoficznych podstawach tego, co robią, i w rezultacie bywają dość naiwni. Mówię to także z własnej perspektywy, bo mnie się oczy otworzyły dopiero na zajęciach z filozofii na studiach, które prowadził człowiek, który był fizykiem i ukierunkował je wyraźnie w stronę filozofii nauki. Był to, prawdę mówiąc, szok, kiedy zacząłem się zastanawiać nad ograniczeniami i uzasadnieniem wiedzy, którą studiuję.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tu się zgodzę, osoby mające jakiekolwiek pojęcie o filozofii są przeważnie mniej nieprzejednane (jednak to rzadkość) dlatego raczej nie polemizuję 'twardymi' ateistami naukowcami, często są inteligentni ale mimo wszystko zapatrzeni w siebie i ograniczeni nie mniej niż fanatycy religijni z którymi wa...
Tu się zgodzę, osoby mające jakiekolwiek pojęcie o filozofii są przeważnie mniej nieprzejednane (jednak to rzadkość) dlatego raczej nie polemizuję 'twardymi' ateistami naukowcami, często są inteligentni ale mimo wszystko zapatrzeni w siebie i ograniczeni nie mniej niż fanatycy religijni z którymi walczą. Żeby być sprawiedliwym znam też mądrych ateistów, zresztą ateizm można różnie pojmować i traktować (w niektórych def i ja się mieszczę).
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Tu się zgodzę, ateiści mający jakiekolwiek pojęcie o filozofii są przeważnie mniej nieprzejednani. Jednak taka wiedza to faktycznie rzadkość (zwłaszcza u przyrodników), pozbawieni jej ateiści potrafią być bardzo inteligentni ale zapatrzeni w siebie i ograniczeni nie mniej niż fanatycy religijni z kt...
Tu się zgodzę, ateiści mający jakiekolwiek pojęcie o filozofii są przeważnie mniej nieprzejednani. Jednak taka wiedza to faktycznie rzadkość (zwłaszcza u przyrodników), pozbawieni jej ateiści potrafią być bardzo inteligentni ale zapatrzeni w siebie i ograniczeni nie mniej niż fanatycy religijni z którymi walczą. Żeby być sprawiedliwą znam też wielu mądrych, otwartych ateistów. Pojawia się tu problem definicji bo ateizm można różnie pojmować i traktować (w niektórych def nawet ja się mieszczę choć nie do końca słusznie). Z góry przepraszam za błędy, piszę rozgorączkowana (niestety dosłownie...)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Ja nie traktuję takich rozważań w kategoriach jakiejkolwiek wojny światopoglądowej i nawet nie mam ambicji, żeby kogoś przekonać do moich poglądów, więc jeśli piszę coś, co brzmi jak zarzut, to tylko tak brzmi. Nie oczekuję też, że ludzie którzy na co dzień mają dosyć swoich zmartwień w laboratoriac...
Ja nie traktuję takich rozważań w kategoriach jakiejkolwiek wojny światopoglądowej i nawet nie mam ambicji, żeby kogoś przekonać do moich poglądów, więc jeśli piszę coś, co brzmi jak zarzut, to tylko tak brzmi. Nie oczekuję też, że ludzie którzy na co dzień mają dosyć swoich zmartwień w laboratoriach i innych takich miejscach, będą wieczorami pasjonować się filozofią nauki i czytać "Logikę odkrycia naukowego" Poppera. Natomiast dobrze jest znać granice swoich metod. Tak czy owak, życzę zdrowia :)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No ale na posłuchanie audiobooka Dawkinsa chwilę znajdą ;) Śmieję się bo ostatnio znajoma mikrobiolożka poleciła mi taką metodę dokształcenia się. Dzięki, oby życzenia się spełniły :)
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
No i co? To jest wiocha?
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Wypowiedz o ile jest prawdziwa to sama w sobie jest glupia. Bog w swoim geniuszu dal wlasnie wolna wole bysmy sami mogli wybrac kim chcemy byc - Tak pieknym darem nie moga sie poszczycic nawet aniolowie
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Pytanie godne dziecka z podstawowki. Jest duzo apokryfow i zrodel mowiacych skad sie wzial czlowiek, kim sa aniolowie - dlaczego/ po co Bog go stworzyl etc. Ogolne zalozenie jest takie ze aniol/demon ma wszechwiedze i jest niesmiertelny lecz brak mu wolnej woli (sa niewolnikami ideii). Czlowiek z ko...
Pytanie godne dziecka z podstawowki. Jest duzo apokryfow i zrodel mowiacych skad sie wzial czlowiek, kim sa aniolowie - dlaczego/ po co Bog go stworzyl etc. Ogolne zalozenie jest takie ze aniol/demon ma wszechwiedze i jest niesmiertelny lecz brak mu wolnej woli (sa niewolnikami ideii). Czlowiek z kolei nic nie wie, jest smiertelny za to jest wolny (ma prawo decydowania) - stad sa np opetania - czyli proba zawlaszczenia sobie tego daru
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
quguar - nie wiedzialem ze jurek1102 ma tu swoich pomagierow - jak mu skonczysz lizac jaja to odpisz co ci sie nie podoba i co chcesz niby wiedziec
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Lem, Lem jest fantastą Pisze, że przybysze są zieloni jak ciasto kiwi dla mnie obrzydliwi Zbyt wyraźni, hałaśliwi Widzę ich zbyt jasno i ciasno Kiedy będę chciał -zgasną To moja kabina, to moja machina To moja dziedzina, zaczynaj... Chyba pasuję
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
To jest poza zasięgiem intelektualnym lemingów, ich demiurgiem jest GW.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
widac byl pesymista i mial przez to zyebany zywot ...lubie jego tworczscc ,ale zeby byl dla mnie autorytetem w okreslaniu przystepnosci swiata czy jego niedoskonalosci?Moj swiat jest piekny.Troche dziwny ,ale piekny-wiec jak to jest-Panie Lem?(wiem nie odpowie-siedzi w niebie i glupio sie teraz u...
widac byl pesymista i mial przez to zyebany zywot ...lubie jego tworczscc ,ale zeby byl dla mnie autorytetem w okreslaniu przystepnosci swiata czy jego niedoskonalosci?Moj swiat jest piekny.Troche dziwny ,ale piekny-wiec jak to jest-Panie Lem?(wiem nie odpowie-siedzi w niebie i glupio sie teraz usmiecha) ;-)))
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
... Ja dalej nie rozumiem co wy macie z tym bogiem ??? Takie coś nie istnieje i nie istniało !!! Koniec i kropka !!! Mamy XXI wiek, a co niektórzy nadal wierzą w bajki :) ... Obudźcie się wreszcie !!! Pozdrawiam
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
jest XXI wiek i nadal mamy glod ,wojny i zarazy..nic sie nie zmienilo od zarania dziejow.Gatunek ludzki nadal istnieje pomimo tylu przeszkod i kataklizmow.Wielka Tajemnica jest nia nadal-dlatego zycie jest tak fascynujace...Dopoki ktos jej nie rozwiaze do konca-bardzo Cie prosze -nie wydawaj ostatec...
jest XXI wiek i nadal mamy glod ,wojny i zarazy..nic sie nie zmienilo od zarania dziejow.Gatunek ludzki nadal istnieje pomimo tylu przeszkod i kataklizmow.Wielka Tajemnica jest nia nadal-dlatego zycie jest tak fascynujace...Dopoki ktos jej nie rozwiaze do konca-bardzo Cie prosze -nie wydawaj ostatecznych wyrokow,bo to ani nowatorskie ani madre
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Głód, wojny i zarazy są dowodem na to, że nie ma żadnego postępu, więc argument "jest XXI wiek, więc coś tam" jest bez sensu. Natomiast argumentem na nieistnienie Boga jest najwyraźniej "Koniec i kropka!!!". I jest to argument, z którym rzeczywiście trudno dyskutować.
Głód, wojny i zarazy są dowodem na to, że nie ma żadnego postępu, więc argument "jest XXI wiek, więc coś tam" jest bez sensu. Natomiast argumentem na nieistnienie Boga jest najwyraźniej "Koniec i kropka!!!". I jest to argument, z którym rzeczywiście trudno dyskutować.
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Joseph Heller "Paragraf 22" - " A kto stworzył niebezpieczeństwa? &#8211; spytał Yossarian i roześmiał się zgryźliwie. &#8211; Tak, rzeczywiście okazał nam wielką łaskę obdarzając nas bólem! Dlaczego nie może ostrzegać nas za pomocą dzwonka albo któregoś ze swoich chórów niebi...
Joseph Heller "Paragraf 22" - " A kto stworzył niebezpieczeństwa? &#8211; spytał Yossarian i roześmiał się zgryźliwie. &#8211; Tak, rzeczywiście okazał nam wielką łaskę obdarzając nas bólem! Dlaczego nie może ostrzegać nas za pomocą dzwonka albo któregoś ze swoich chórów niebiańskich? Albo układu zielonych i czerwonych neonowych lampek pośrodku czoła? Każdy znający się na rzeczy producent szaf grających potrafiłby to zrobić. Dlaczego więc On nie mógł?"
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
I jeszcze jeden cytat "Bóg to nieokrzesany ciemniak &#8222;&#8211; I nie mów mi, że Bóg działa w sposób dla nas niepojęty &#8211; mówił Yossarian nie zwracając uwagi na jej protesty. &#8211; Nie ma w tym nic niepojętego. On nie działa, On się nami bawi. Albo w ogóle o nas zapom...
I jeszcze jeden cytat "Bóg to nieokrzesany ciemniak &#8222;&#8211; I nie mów mi, że Bóg działa w sposób dla nas niepojęty &#8211; mówił Yossarian nie zwracając uwagi na jej protesty. &#8211; Nie ma w tym nic niepojętego. On nie działa, On się nami bawi. Albo w ogóle o nas zapomniał. Taki jest ten Bóg, o którym tyle mówicie: ciemny chłopek, niezdarny fuszer, bezmyślny, zarozumiały, nieokrzesany ciemniak. Dobry Boże, ile szacunku można żywić do Najwyższej Istoty, która uważała za niezbędne włączyć do swego boskiego planu stworzenia takie zjawiska, jak flegmę i próchnicę zęb
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
przy pokretnej I leniwej naturze ludzkiej dzwonek,chor koscielny czy lampki niewieleby wskoraly w naszym przypadku.Czlowiek albo by zapomnial ,albo zbagatelizowal to,ze zlazi mu skora platami,czy tez to ,ze dziura w glowie niebezpiecznie sie powieksza...ciagle odkladalby "na jutro "zwichn...
przy pokretnej I leniwej naturze ludzkiej dzwonek,chor koscielny czy lampki niewieleby wskoraly w naszym przypadku.Czlowiek albo by zapomnial ,albo zbagatelizowal to,ze zlazi mu skora platami,czy tez to ,ze dziura w glowie niebezpiecznie sie powieksza...ciagle odkladalby "na jutro "zwichniete kolano czy nawet ciekawie wygladajace zlamanie otwarte..Popatrzcie ile istotnych spraw czlowiek potrafi glupio zbagatelizowac nawet teraz -odczuwajac bol.Bo czlowiek to niesforny dzieciak dla Boga,ktorego ciagle trzeba przywolywac do porzadku karceniem...
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane
Twierdzenie odwrotne jest tak samo, a nawet bardziej ... ... prawdziwe .., CZŁOWIEK STWORZYŁ BOGA ...,, - i to z "niczego"
Zglos komentarz
Zgłoszenie zostało wysłane